Heishiro Dazai

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Heishiro Dazai

Pisanie by Heishiro Dazai on Czw Paź 19, 2017 2:05 pm

Heishiro Dazai  / Shin Fujiwara  

Wiek: 40
Data urodzenia: 17.02.1977r.
Miejsce urodzenia: Japonia, wyspa Honsiu, prefektura Hyōgo, Kobe.
Rasa: Bóg.
Jaki: Tsukuyomi.
Orientacja: Owiana tajemnicą.
Stan cywilny: Kawaler.
Zawód: Detektyw.
Miejsce pracy: Komenda policji.
Miejsce zamieszkania:  Nowa Zelandia, Luciferum, North-West Side.
Wyglądu użycza: Takeshi Kaneshiro
Biografia

Wygnany przez Amaterasu na Ziemię, Tsukuyomi wiekami przemieszczał się po Ziemi, gdzie doszło do momentu, że swoją duszę zaczął umieszczać w ludzkich naczyniach. Od ich narodzin, wspierał ich w kierunku swojej drogi, aby móc w ich ludzkim odpowiednim wieku, poddać ostatecznemu testowi i połączyć z nim w ciele. Ten tak zwany zaszczyt, bądź przekleństwo, spotkało Shina Fujiwarę.

Młody chłopak przyszedł na świat w ostatnim dniu cyklu roku Smoka. Był to bardzo późny  wieczór, siedemnastego lutego, tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego siódmego roku. W Japonii, w mieście Kobe. Państwo Fujiwara byli szczęśliwi narodzinami pierwszego synka, któremu imię nadali Shin. Chłopak dorastał u boku starszej siostry, a parę lat później doczekał się młodszego brata.

Rodzina Fujiwara od pokoleń, stanowiła filar naczyń dla bogów i praktykowali w nich wierzenia. Uczyli tego swoich dzieci i przekazywali im odpowiednią wiedzę. Jednocześnie obserwując ich dorastanie, by wiedzieć jakie bóstwo wyznaczyło ich pociechę na swoje naczynie. W przypadku córki kochającej słońce i często na nim przebywającej, jak i kochającej życie i światło, dawało do zrozumienia iż może zostać przyrzeczona Bogini Słońca Amaterasu. Pewności stuprocentowej nie mieli, do czasu aż nie urodził im się Shin. Chłopiec w przeciwieństwie do swojej siostry, kochał noc i wpatrywanie się w księżyc jak i gwiazdy. Cenił sobie ciszę i spokój. Często też przez to wracał dość późno do domu, zamartwiając swoich rodziców. Co więcej, jego zdolności widzenia w ciemności przewyższały rodzinę. Co dawało do myślenia, że może stać się naczyniem dla Boga Księżyca - Tsukuyomi'ego. Narodziny trzeciego dziecka a drugiego syna, potwierdzały im już wszystko. W ich rodzinie narodziła się wielka Trójca Szlachetnych Dzieci. Co tak właściwie mogło być rzadko spotykane. Najmłodszy brat był bardziej pobudliwszy od pozostałego rodzeństwa. Bardziej żywszy i lubiący dokuczać, jak i mieszać się w cudze sprawy. Nie mówią już o tym, że jego trzeba było non stop pilnować.  

Młody Fujiwara, mimo iż wydawał się być wyjątkowym dzieckiem, to jednak wychowywał się jak normalne dzieci. Dorastał i uczył pilnie. Rodzice jednak nie zapominali o tym, by umożliwić mu rozwijanie się duchowo i fizycznie. Chodził na zajęcia z iaido i bojutsu. Podczas pokazów zawodowych szkolnych, wypatrzony był przez jednego z mistrzów sztuk walk. Pod koniec zawodów, zagadał do Shina i zaoferował mu własne szkolenia. Chłopiec od razu się zgodził.

Przez kolejne lata, aż do ukończenia liceaum, szkolił się dodatkowo w zakresie władania bronią białą. W tym kija bo i później kataną (jako dziecko nie mógł wtedy posługiwać się ostrą bronią, więc katanę zastępował bokenem). Trenował także medytację, oczyszczając swój umysł. Z biegiem lat, co raz bardziej zagłębiał tajniki wzmacniania swojego organizmu i podjął się szkolenia w podstawowych sztukach walk, wiedząc dokładnie jakie jest jego "przeznaczenie". Wtedy też dowiedział się, dlaczego mistrz zechciał go szkolić. Co nim tak naprawdę kierowało. Bowiem posiadając wielką wiarę w sobie i praktykując ją, dostrzegł w swoim uczniu coś wyjątkowego i być może słusznego dla przyszłości świata. Ludzkości i Bogów. A Shin nie był jego pierwszym uczniem. Mistrz uprzedził go także o tym, że kiedy Bóg wejdzie w jego ciało, może doprowadzić do zmian wewnętrznych jego osobowości. Z jednej strony przyjęcie boga do siebie było czymś niesamowitym, lecz z drugiej strony również przerażającym. Zależne od tego, jakiego Boga do siebie przyjmuje.

Gdy jego siostra osiągnęła wiek dwudziestu jeden lat i mogła przystąpić do rytuału, był świadkiem jej zaparcia i wytrzymałości. Niestety siła jej Bogini Słońca, emanująca promieniami płomiennej gwiazdy, była tak silna że nie mógł do końca patrzeć na owy rytuał. A stał przecież w oddali. Było pewne, że w niej jest Amaterasu. Zmiany w zachowaniu siostry były bardzo widoczne. Gorzej miało się stać kilka lat później.

Shin ukończył dwadzieścia jeden lat, przyszedł czas i na niego. W przeciwieństwie do siostry, swój rytuał musiał przejść w nocy, w pełni księżyca. Nie tylko rodzina była obecna przy tym rytuale ale i jego mentor. Jakby chciał wierzyć, że chłopak sobie poradzi.
W Japonii rytuał jest odprawiany nad wodospadem Nunobiki, znajdującym się w prefekturze Mie, niedaleko miasta Kumano. Wedle rytuału musiał usiąść na głazie i pozwolić by woda wodospadu spływała po jego ciele. Nie ma co ukrywać, że medytowanie pod taflą spadającej wody było trudnym zadaniem i dużym wyzwaniem. Nauczony wytrzymałości i wytrwałości dzięki mentorowi, udowodnił że jest gotów przyjąć do siebie Boga Księżyca i Nocy. Zgodę także wyraził myślami, kierując je do Boga. Księżyc nagle stał się jaśniejszy i swe światło skierował wprost na ciało Shina. W ten oto sposób młody Fujiwara stał się naczyniem Tsukuyomi'ego. Boga Księżyca i Nocy. Na jego lewej klatce piersiowej, wypaliło się znamię w postaci księżyca (kształt tak zwanego rogalika).

Odkąd stał się naczyniem, pojawiły się w nim nowe zdolności, a wrodzone bardziej wzmocniły. Nie tylko widział dobrze w ciemności, ale i był bardziej zwinniejszy. Słyszał lepiej swoją intuicję i wykazywał się sporą inteligencją. Nie miał jeszcze pojęcia, jaką moc zyskał.
Jego siostra wyprowadziła się z domu, kilka dni po tym jak przyjął do siebie Boga. To był widoczny znak, że Słońce nie jest wstanie mieszkać razem z Księżycem pod jednym dachem. Jego siostra widocznie bardziej do siebie wzięła przyjęcie Amaterasu i zachowywała niemal jak ona. Dzieliły jednak te same cechy. On z kolei inaczej do tego podchodził. Nie chciał takiej rozłąki. Chciał by żyli zgodnie, wbrew temu co wiedzą o swoich Bogach. Niestety wszelkie podejmowane rozmowy, nie dawały sukcesów.

Rok później wydarzyła się tragedia w mieście Kobe, w której doszło do trzęsienia ziemi, na miesiąc przed urodzinami Shina (17 stycznia 1995 r.). Dziwne przeczucie niepokoju, nie dawało mu spokoju przez parę dni nim doszło do tego zdarzenia. Silne wstrząsy obudziły jego brata oraz rodziców. Sam z kolei nie sypiając, został oderwany od swojej medytacji. Epicentrum pochłonęło za sobą ponad sześć tysięcy ofiar, w tym jego rodziców. Brat zniknął bez śladów. Wszelkimi możliwymi sposobami Shin starał się odnowić kontakt z siostrą, ale bez skutku. Został sam, wśród zgliszczy, dymu, płaczu i krzyków. W takiej sytuacji pierwszy raz w swoim życiu stał się bezsilny. Widząc tyle dusz martwych, ludzi szukających pomocy, dzieci płaczących. Po jakimś czasie zebrał się w sobie i zaczął udzielać pomocy. Inneg wyboru w sobie nie widział. Uświadomił sobie później, że skoro został sam, mógłby pomagać innym nawet zawodowo. Wtedy narodziła się chęć zostania policjantem. Zaczął życie od nowa.
Kobe powoli odbudowywało się z gruzów i starało wrócić do normalnego życia, lecz wspomnienia tragedii pozostają w pamięci. Shin przeprowadził się do Kyoto, gdzie zmieniając swoje dane personalne na Heishiro Dazai, dostał się do szkoły policyjnej, którą ukończył z wyróżnieniem. Celność posiadał bardzo dobrą, co pozwoliło mu ukończyć szkolenie na broń palną bez zarzutów.  

Przeniósł się później do Osaki. W japońskiej policji pracował przez niecały rok, wykazując duże nadzieje na awans. Najczęściej dostawał patrole na nocne zmiany, zważając na jego umiejętności lepszej orientacji w terenie. Nie mówiąc już o zwinności i widzeniu w ciemności. Jedno z zadań pozwoliło mu odkryć i poznać przekazaną mu moc przez Boga. Było to odnalezienie grupy ludzi, praktykujących czarną magię. Powodem tego były zgłoszenia o zaginięciach, bądź odnalezienia martwych ciał z dziwnymi stygmatami i symbolami odnoszących się do obrzędów okultystycznych.
Gdy po zebranych materiałach, dowiedziano się że owe obrzędy odprawiane są w jednym z liceów japońskich, Shin postanowił zakraść się tam. Odziany w czerń, bez munduru (odznakę miał w kieszeni), stwierdził że lepiej będzie mu się tam dostać, zlewając z czernią nocy. Nie tyle co na sobie miał płaszcz z kapturem na głowie, ale i czarne spodnie, koszulę, chustę na zakrycie części twarzy, obuwie i rękawiczki. A także pochwa z kataną. Wyglądał niczym zabójca. Zakraść się udało. A także dostać do głównego pomieszczenia, gdzie rzekomo odbywać się miały obrzędy. Dziwiło go jedno - że pomieszczenie było puste. To mu się nie podobało. Do momentu, kiedy nagle zapłonęły pochodnie. Oświetliły pomieszczenie a on spojrzawszy pod nogi, zauważył że znalazł się w centrum narysowanego pentagramu. Jego boska dusza o dziwo się tym nie przejmowała, ale ludzka napełniła się nieco obawami. Wtedy też spojrzał na podchodzące pięć osób do koła pentagramu, zatrzymując się przy narożnikach gwiazdy. Wyglądało tak, jakby spodziewali się jego przybycia. Cała piątka odziana była w czarne szaty z dużymi kapturami na głowie. Nie wyglądało to zachęcająco by przebywać. Jeden z nich zaczął recytować formułkę, zdającą się być zaklęciem magicznym pochodzącym z czarnej księgi. Shin dostrzegł pewne zmiany w otoczeniu, choćby w postaci dziwnie ciężkiej atmosfery w pomieszczeniu, oraz zaczynającego się świecić pentagramu na podłodze. Mimo to, stał spokojnie i kiedy moc się nasiliła, nagle prysła niczym bańka mydlana. Zdziwieni zaistniałą sytuacją, nie wiedzieli co się stało. Zaklęcie ponownie powtórzono i stało się to samo. Nie zadziałało tak, jak powinno. Również i Heishiro był tym zaskoczony, lecz nie ukazywał tego otwarcie. Moc boga widocznie dawała mu ochronę przed zaklęciami lub mocami go atakującymi. Nie wiedział nawet co zamierzali zrobić i czego ich zaklęcie miało dotyczyć. Ale pewne było - że się nie powiodło.
Wtedy cała piątka uniosła głowy by na niego spojrzeć, a przewodzący grupą zadał pytanie:
- Kim jesteś? Zwyczajny człowiek, nawet zabójca nie powinien być wstanie się oprzeć zaklęciu Księcia Ciemności.
Pytanie jakie padło, dało Dazai'owi sporo do myślenia a nawet cennych informacji. Ta grupa czciła widocznie Szatana. Prawdopodobnie Lucyfera, a ten nie był Bogiem, lecz upadłym Aniołem.
- Najwyraźniej czcząc Demona, nie pokonacie Boga.
Odpowiedział im krótko.
- Odpuśćcie. Ta droga do niczego Was nie zaprowadzi. Stracicie dusze i możecie nigdy się nie narodzić ponownie.
Do młodych jednak nie docierały owe słowa. Mimo iż potrafili posługiwać się magią, nie posiadali zbyt zaawansowanych umiejętności. Nie poszli na ugodę a zaatakowali Heishiro. Wywiązała się walka, choć świadomym będąc że nie może ich zabić, postarał się jedynie ich unieszkodliwić. Paru doprowadzając do utraty przytomności. Gdy skończył, dał znać policji, że mogą wkroczyć i zabrać młodzież. Młodzi chłopcy postanowili się zabawić w 'bogów" będąc posłańcami Szatana. Niestety, trafili na zbyt mocnego przeciwnika, którego opętać się nie udało, ani przekazać duszę Upadłemu Aniołowi.

Po całej sprawie, o poradę i wiedzę odnośnie swojej zdolności boskiej udał do swojego Mistrza. Ten nie tylko wyjaśnił mu na czym prawdopodobnie polega jego zdolność, ale przekazał mu amulet z Ametystu, będący talizmanem i jednocześnie pojemnikiem utrzymania mocy, więzi i zdrowia. Mistrz zaproponował Heishiro także udanie się do Nowej Zelandii, gdzie jego zdolności mogą tam bardziej pomóc w utrzymaniu porządku i spokoju mieszkańców przed Zaświatowcami. Tu z kolei nieco więcej wiedzy Heishiro otrzymał na temat tych stworzeń. Dalej musi sam doświadczyć i nabyć wiedzy. Dodatkową motywacją mogła być nadzieja na odnalezienie rodzeństwa. Bo któż wie, czy i oni nie zmierzali w tym samym kierunku.
Podjęcie decyzji nie przychodziło łatwo, bowiem musiał zostawić kraj i swoją dziewczynę. Kochała go, ale on nie chciał jej narażać na niebezpieczeństwa. Z tego względu kim się stał. Kim jest teraz. Nie przychodziło mu to łatwo, lecz postanowił zakończyć ich związek i dać jej wolność jak i sobie. Rozstanie było dla niej bolesne, a według niego - konieczne. Mógł zabrać ją ze sobą, ale uważał, że bezpieczniejsza będzie jak zostanie w Japonii. To nie jej misja, ale jego.

Nowa Zelandia okazała się być bardziej zaskakującym miejscem niż przypuszczał. A Luciferum oferowało jeszcze więcej pracy, niż miał w Japonii. Widzenie zaświatowców i jeszcze pracujących niemal na wyznaczonych zasadach, było niemal miłym zaskoczeniem i kolejnym nowym doświadczeniem. Zmuszony jednak był do nauczenia się tutejszego języka, dla łatwiejszej komunikacji. Wynajął zwyczajny pokój jednoosobowy, nie potrzebując jakichkolwiek luksusów. Oddany swojej karierze, ze swoimi umiejętnościami dostał się do Komendy Policji, a po kilku latach pracy - otrzymał awans na detektywa. Ponieważ wiele spraw rozwiązywał z sukcesem w nocy i najlepiej ze swojego zespołu radził z zaświatowcami, uznano że mógłby w końcu pracować po cywilnemu z odznaką, nie musząc pokazywać się w mundurze (i tak często w nocy go nie ubierał).
Wszystko szło bardzo dobrze, lecz do czasu, kiedy miesiąc temu  stało się coś, czego by sam nie spodziewał.

Podczas pościgu za pewnego rodzaju demonem, nagle poczuł uderzenie w klatce piersiowej, co zmusiło go do zatrzymania się i oparcia jedną ręką o ścianę budynku, zaś drugą za serce i lekkim skrzywieniem w grymasie bólu. Uderzenie było jednorazowe i najwyraźniej początkowym stanem przed zawałowym, ostrzegawczym. Złapanie zaświatowca zakończyło się niepowodzeniem, z powodu jego zdrowia.
Nie spodobało mu się to i zamiast dać się przebadać lekarzom, skontaktował się ze swoim mentorem, przebywającym w Japonii. Ten wyjaśnił mu, że mimo posiadania w sobie boskiej siły, jego ciało nadal jest ludzkie i podatne na choroby. Dał mu jednak wskazówkę o jakiej mówiła jedna legenda, że jeżeli chce utrzymać ciało w jedności z bogiem i wstanie długowiecznej młodości, powinien owy rytuał powtarzać każdego roku, w pełni księżyca, miesiąca swoich urodzin. Jego ciało jest jak Ametyst, który musi być ładowany każdej pełni księżyca. W jego zaś przypadku, wystarczy raz do roku. Nie bez powodu przekazał mu amulet, o którego działanie Heishiro wtedy widocznie zapomniał zapytać.
Tym samym od mistrza dostał kolejne zadanie - odnaleźć na Luciferum Święte Miejsce Bogów Panteonu Japońskiego, gdzie będzie mógł "uzdrowić" swoje ciało i wzmocnić organizm, nie musząc wracać do Japonii.
By utrzymać w dobrej formie swój stan zdrowia do czasu rytuału, zmuszony jest spożywać odpowiednie leki na serce. Dopiero po wykonaniu rytuału z powodzeniem (gdzie nic nie będzie mu przeszkadzało i zakłócało jego przebieg) będzie mógł funkcjonować bez leków i tak jak dawniej.

Dodatkowo jego amulet,  utrzymujący odpowiedni stan zdrowia i mocy jest talizmanem w postaci niewielkiego fioletowego kamienia Ametystu (naturalny, wykonany na formę wisiorka na rzemyku, który można powiesić na szyję lub w postaci bransoletki). Ładowany nocą o każdej pełni księżyca, pozwala mu żyć długo i utrzymać w normie stan zdrowia. O czym dowiedział się właśnie niedawno. Ametyst jest kamieniem znaków astronomicznego Wodnika i chińskiego Smoka, dlatego w tym przypadku jest bardziej brany pod uwagę dla Boga Księżyca i Nocy.  
Słabe i Mocne Strony

O swojej przyszłości, zaczął poważnie myśleć jak poszedł do liceum. Kim chciałby być i czy chciałby się związać na stałe. Nie był do końca przekonany, czy stawiać na karierę czy małżeństwo. Lecz wiedział, że można pogodzić jedno z drugim. Wszystko jednak wskazywało na to, że cenił sobie bardziej wolność, niż stałe przywiązanie się do innej osoby. Nie oznacza to, że nie potrafi kochać. Kocha. Miał dziewczynę, lecz ze względu na jej bezpieczeństwo, wolał żeby została w Japonii, kiedy on poleciał do Nowej Zelandii.
W swoim życiu przeżył wiele. Odejście siostry, trzęsienie ziemi i śmierć rodziny, znajomych i przyjaciół. Rytuał i pierwsze etapy pracy nad swoimi umiejętnościami. Jedyna bliska mu osoba jaka żyje to mentor, który pozostał w Japonii, również wydający się być tajemniczą i zagadkową postacią.
Charakterystyczne w Heishiro jest to, że zawsze ubiera się na czarno. W wielu kulturach europejskich czy amerykańskich, ten kolor oznacza żałobę, czy nawet czarną magię. Lecz od strony boskiej, ezoterycznej jest to kolor ochronny. Ubiera się tak nie ze względu na żałobę (ponieważ w kraju z którego pochodzi, kolor ten stanowi biel), lecz dla ochrony siebie. Jeżeli rozbije się jego obecne imię Heishiro, otrzymamy "hei" (黑) od chińskiego "czarny" (oznaczający dla niego ochronę, noc) i "shiro" (白) od japońskiego "biały" (oznaczający się do duszy, blasku księżyca). Co jakby ma dodawać mu większej pewności siebie, że nawet barwy go chronią. Ten kolor jest również jego ulubionym, jak i fioletowy. Leworęczny. Główne jego zalety to spokój, opanowanie i cierpliwość.
Zodiakalny Smok i Wodnik. Dlatego też może najczęściej przejawiać cechy przypisywane tym znakom.

Mocne strony:
Odwaga, siła, determinacja, pewność siebie, dokładność i wyczucie czasu. Tyle widocznie potrzeba by być dobrym strzelcem lub wojownikiem. Albowiem policjantem, detektywem by wytropić przestępcę lub zaświatowca łamiącego zasady. Najlepiej radzi sobie w nocy, gdyż umiejętności wrodzone pozwalają mu na więcej działań, niżeli za dnia. Nie oznacza to, że w ciągu dnia nie pracuje. Odwala wtedy papierową robotę. Często dostaje wolne poranki, aby móc odpocząć po nocnej zmianie. Wyjątki zdarzają się, kiedy jakieś śledztwo lub zagrożenia przeciągają się w dobach.

Charyzmatyczny, a także niekiedy surowy. Potrafi podejrzanemu czy oskarżonemu tak przegadać, że w wielu przypadkach przyzna się do winy, wskaże współpracowników lub wyjawi swoje plany, czyny czy zasady jakimi się kierował. Stara się nie sięgać do przemocy, bowiem tego nie toleruje. Zatem stosuje dość inne metody na złamanie podejrzanego. Swoją surowość okazuje jedynie w sytuacjach go do tego zmuszających.

Inteligencja i intuicja. Medytacje wiele tutaj zdziałają. Systematycznie prowadzone, dają duże rezultaty. Od zawsze kierował się intuicją, a od urodzenia wykazywał inteligencją. Dzięki czemu w szkołach radził sobie bardzo dobrze.

Odpowiedzialny i opiekuńczy. Również towarzyski. Taki przynajmniej był jako człowiek. Z duszą Boską niewiele się z tego zmieniło. Przynajmniej on tak uważa. Odpowiedzialność i opiekuńczość w nim pozostała, lecz może nie tak wielka niż z przed przejęcia duszy boskiej. Zaś bycie towarzyskim przerodziło się na dystans od stałych i kumpelskich spotkań, na popijaniu w samotności szklanką whiskey, piwa czy innego alkoholu. Bardziej jednak preferowałby wina. Co prawda nie ma nic przeciwko czyjegoś towarzystwa, ale stara się za bardzo nie przywiązywać do wielu osób.

Słabe strony:
Zdrowie ostatnimi miesiącami zaczęło dawać się mu we znaki. Być może z przemęczenia pracą, albo innych powodów. Problemem okazał się mięsień serca, który już zaczął wydawać pierwsze oznaki przed zawałowe. Póki nie dokona rytuału wzmocnienia, nie polepszy swojej sytuacji zawodowej, a nie chciałby z tego powodu zostać odsuwany od spraw, gdzie może jeszcze jakoś ludziom pomagać.

Bezsenność. Odkąd dzieli ciało z Bogiem Tsukuyomi, nie sypia w nocy. Często stara się to nadrabiać za dnia, co też nie zawsze się udaje. Jeżeli to konieczne by organizm w końcu wypoczął, sięga w ostateczności po leki. Życie na lekach nie jest niczym przyjemnym. A bóg mu w tym jakoś nie bardzo pomaga.

Samotność. Może nie zalicza się do żadnych cech i niby jest to dla niego neutralność, to jednak nie ma u swego boku nikogo, kto by się nim opiekował, wspierał czy trzepnął za przepracowywanie się. Takie życie mu jednak odpowiada. Przynajmniej nie musi się o nikogo martwić i dodatkowo chronić. Wystarczy mu robota w terenie.

Często stara się, albo raczej ryzykuje, wykonywać zadania omijając trochę prawo czy kodeksy. Od awansu na detektywa zaczął cząstkowo wprowadzać swoje sposoby na odnajdywanie zaginionych, lub przyciskaniu podejrzanych lub oskarżonych wymuszając potrzebne informacje. Jest świadomy tego, żeby nie przesadzać i podchodzi do tego z ostrożnością. Twierdzi że prawo go trochę ogranicza, ale nie zmieni go i musi się temu podporządkować. Nie robi tego gwałtownie bo inaczej wyleciałby z roboty.

Umiejętności

Władanie bronią: Tutaj zalicza się biała (katana) i palna (pistolet). Pierwszej nauczył się władać i opanować podczas swojego pobytu w Japonii. Cały czas ją praktykuje, jakby była jego nieodłącznym elementem rodzinnym i ojczystym. Z drugiej strony taka broń była podobno przypisywana jego Bogowi, który zabił Boginię Ukemochi (w tamtym przypadku ponoć był to miecz, nie katana).
Używania broni palnej nauczył się w szkole policyjnej. Jako potrzebna umiejętność do walki z przestępczością i celnością na odległość. Bardzo dobrze i celnie trafia w uciekający obiekt, szczególnie na nocnych patrolach.
Zaliczyć tutaj jeszcze można podstawy z posługiwania się kijem bo i bokenem, jako że w młodzieńczych latach, pierwsze jego nauki opierały się na tych broniach, zanim dobył pierwszy raz prawdziwej katany.

Sztuki walk: Podstawowe, których uczył się za młodu w swoim ojczystym kraju. Ćwiczy je nadal, by z jednej strony nie stracić formy a z drugiej, by móc chronić słabszych i niewinnych. A także siebie.

Informatyka: Znajomość obsługi komputerów i wyszukiwania najpotrzebniejszych informacji. Jego zawód pozwala mu nawet na dojście do zastrzeżonych stron.

Prawo jazdy: Posiada na samochód osobowy i motor.

Języki obce: Ojczysty japoński. Dodatkowo chiński i angielski, by móc porozumieć się z niemal wszystkimi jak i obywatelami kraju Chińskiego. Z przeprowadzką do Nowej Zelandii - nowozelandzki.
Moce

Wrodzona: Yoru no kage ("Cień nocy") - Widzenie w ciemnościach znacznie lepiej od śmiertelników. Większa spostrzegawczość (lepsza orientacja), zręczność (sprawniejsze i szybsze poruszanie) i intuicja (przeczucia). Bezsenność - brak zapotrzebowania na sen. Jedynie w sytuacjach osłabienia organizmu "naczynia", odniesienia obrażeń, zmęczenia - sen jest wskazany.

Startowa: Hontō no kyarakutā ("Prawdziwa postać") - Przy dotknięciu osoby używającej zdolności nadprzyrodzonej, jest wstanie zniwelować, bądź też rozproszyć jej działanie. A u transformujących się - przywrócić im prawdziwą/poprzednią postać. Blokady w postaci np. pentagramów mogą również nie działać, gdyż ta zdolność jest wstanie ją rozbić. Innym słowy - niszczy działania wszelkich mocy. Przydatne w wyniku poważnych walk, mogących doprowadzić do ofiar, wtedy możliwe jest zakończenie walki pozbywając na krótki czas użytkowników swoich mocy.
Podatny jest na działanie mocy fizycznych, materialnych. Warto dodać, że słoneczne dni (moc Bogów Słońca/Światła) niwelują bądź ograniczają jego zdolności (procentowo zależne jest od stopnia nasilenia promieni słonecznych, np. podczas upałów jego zdolności mogą spaść nawet do zera i zmusić do funkcjonowania jako zwykły śmiertelnik).  

Ciekawostki
 
  • Przybywając do Luciferum, poszukuje swojego biologicznego rodzeństwa, przez którego wydarzenia w Kobe, zostali rozdzieleni. Wraz ze starszą siostrą i młodszym bratem, tworzą Trójcę Szlachetnych Dzieci na Ziemi. Są naczyniami głównych bóstw zrodzonych przez Izanagiego.
  • W większości leworęczny. Jeżeli z jakiegoś powodu jego lewa ręka jest obezwładniona, jest wstanie dobrze posługiwać się prawą, ale nie tak świetnie co dominującą.
  • Od czasu do czasu zapali papierosa, jak i popija sobie alkohol. Czasami jego samotność potrzebuje takich przyjemności.
  • Cierpi na bezsenność. Pomaga mu to funkcjonować w nocy, ale za to ciężko mu wysypiać się za dnia. Wspomaga się tabletkami, jeżeli to konieczne. Ostatecznie organizm sam da znak, że powinien się położyć. Dodatkowo w ostatnich miesiącach, zaczął zmagać się z problemami serca.  


Ostatnio zmieniony przez Heishiro Dazai dnia Pon Lis 13, 2017 1:14 am, w całości zmieniany 3 razy
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Heishiro Dazai

Pisanie by Heishiro Dazai on Pon Paź 23, 2017 11:50 am

Podbijam.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Heishiro Dazai

Pisanie by Luciferum on Pon Paź 23, 2017 1:17 pm

Akceptuję!
space
Luciferum to niesamowite miasto, w tkórym każdy znajdzie miejsce dla siebie. A ty jesteś osobą, której to miasto zdecydowanie potrzebuje. Zwłaszcza teraz, gdy czas niepewny.
Nie zapomnij założyć informatora i miłej gry.
Dostajesz 9 Nefrytów!
avatar
Luciferum

Kieszenie : Wszystko co potrzeba, by zmienić świat na lepsze.
http://luciferum.forumpolish.com/t36-wzor-karty-postaci#48 http://luciferum.forumpolish.com/t37-wzor-informatora#50

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach