Anders Wulfson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Anders Wulfson

Pisanie by Anders Wulfson on Sro Paź 04, 2017 4:08 pm

Anders Wulfson
Wiek: 32
Data urodzenia: 7 grudnia 1985
Miejsce urodzenia: Nowa Zelandia, Zatoka Obfitości - Luciferum
Rasa: Bóg
Jaki: Bragi
Orientacja: Biseksualna
Stan cywilny: Kawaler
Zawód: Właściciel
Miejsce pracy: Hotel Valhalla
Miejsce zamieszkania: Downtown
Wyglądu użycza: Dean O'Gorman
Biografia
W jego rodzinie od pokoleń rodziły się głównie Boskie Naczynia, nie było to niczym zaskakującym, niczym wyróżniającym, właściwie wyróżniał się ten, kto się takowym nie urodził. Jego ojciec również był Naczyniem, a w dniu 21 urodzin stał się Bogiem, tak samo było z jego matką. Dziwnym zrządzeniem losu był fakt, że oboje byli Naczyniami dla bogów z tej samej mitologii: nordyckiej. Gdy już stali się bóstwami, byli nimi, dopóty żyli. Zanim jednak swego żywota dokonali nad wyraz chętnie się mnożyli, czego najlepszym dowodem jest ich urodziwa czwórka. Najpierw urodził się jego starszy brat, dwa lata później on, a potem jego młodsze rodzeństwo. Miał trzynaście lat, gdy ich ojciec - notabene żeglarz - wypłynął i już nie wrócił. Zresztą nikt bardzo po nim nie płakał, bo ten mężczyzna był prawdziwym tyranem. Nie raz, nie dwa zdarzało się, że bił zarówno ich, jak i ich matkę.
Niestety wraz z odejściem tego mężczyzny zaczęły się inne problemy. Często tak bywa w patologicznych rodzinach, że żona takiego tyrana nie widzi w jego zachowaniu nic złego, co więcej jest tak zaślepiona miłością do tego okrutnika, że jest w stanie mu wybaczyć wszystko. I tak właśnie było z ich matką, była tak zakochana, że choć zakończenie katuszy przyjęła z ulgą, tak z czasem po prostu zaczęła podupadać na zdrowiu, z samej tęsknoty za utraconym małżonkiem.
Wytrzymała dwa lata, w czasie których dwa razy targnęła się na swoje życie. Nie pomogło przekonywanie, że ma dla kogo żyć, że jest potrzebna swoim dzieciom, że nie dadzą sobie bez niej rady - co w sumie było prawdą, choć najstarszy z nich już częściowo przejął obowiązki głowy rodziny, znalazł nawet pracę w czym trochę pomógł dobry wuj. Jak było wspomniane, wytrzymała dwa lata, a potem rzuciła się do Jeziora Rotomahana, gdzie najzwyczajniej w świecie się ugotowała. Nieszczególnie przyjemna śmierć, chociaż z tego, co się później dowiedzieli była tak naćpana, że prawdopodobnie nic nie czuła. Nieco im ulżyło, że przynajmniej nie cierpiała. Niestety, oni cierpieli, bo utrata ukochanej matki, to straszny cios. Ciężko się było otrząsnąć, ale trzeba było żyć dalej. Brat pracował, a on zajmował się młodszym rodzeństwem i poniekąd domem. Udawali, że wszystko jest w porządku, a oni są normalną rodziną - trochę dysfunkcyjną, ale wciąż rodziną.
W końcu nadszedł dzień, gdy Anders otrzymać miał swojego boga. Wielkie wydarzenie, wielki powód do dumy. Zwłaszcza dla osoby pokroju Andersa, który z pewnych względów miał niewielkie problemy z zaufaniem ludziom, a często był też przez nich traktowany jak dziwadło, co sprawiało, że trzymał się grzecznie na uboczu i nie wychylał się. Obserwował zwykle z daleka. A teraz w sumie wszystko miało się zmienić, bo miał stać się bogiem, podobnie jak jego rodzice, starszy brat i wielu przednim, a także wielu po nim. I stał się nim. Bragim. Poetą, a właściwie ich panem. Oczywiście z początku było trochę śmiechu, że gorszy bóg mu się nie mógł trafić, jednak takie przytyki bardzo szybko się skończyły.
Zdarza się, że wraz z pojawieniem się w ludzkim ciele boskiej duszy, Naczynie przechodzi swoistą przemianę, jego charakter czy sposób bycia zmienia się o 180 stopni. I tak było w przypadku zahukanego Andersa, niegdyś ograniczającego się tylko i wyłącznie do obserwacji. Wraz z pojawieniem się Bragiego stał się nową osobą. Choć nie miało to miejsca od razu. Owszem, sam rytuał, oberwanie błyskawicą i przeżycie dodało mu nieco pewności siebie, podobnie zadziałało pierwsze użycie mocy, drugie, trzecie, trzydzieste. Uczył się nad tym panować, ale też panować nad innymi, manipulować, tak by ludzie pierwszy raz w całym jego życiu robili to, czego on chciał. I to było super. W końcu miał to, co zawsze miał jego starszy brat, a czego mu niezmiernie zazdrościł - posłuch. Wraz z tym nadeszła pewność siebie, która nie podobała się starszemu z Wulfsonów. Pewność siebie oznaczała nadmierną śmiałość, która szła w towarzystwie niemalże zerowego doświadczenia życiowego. Z kolei Anders był przekonany, że jakieś tam doświadczenie ma, poza tym wciąż je zdobywa. Różnice zdań z czasem zaczęły prowadzić do bardzo poważnych kłótni między braćmi, na które zwykle patrzyło ich młodsze rodzeństwo. I to nawet nie byłoby złe, gdyby w pewnym momencie nie doprowadziło do tragedii.
Ciekaw zakresu swych zdolności Anders, a tego ile i jak mocno może nagiąć ludzką wolę... przespał się z dziewczyną swojego starszego brata - żeby mu zrobić na złość, ale także by dowiedzieć się, czy może kogoś w sobie rozkochać. Rozkochać się nie udało, ale zaliczyć nie było wybitnie trudno. A to było już... no cóż, jego brat mając ku temu pełne prawo bardzo się wkurzył. Do tego stopnia się wkurzył, że nie dość, że doszło do rękoczynów, to jeszcze rozpętała się kłótnia wszech czasów. Nie brakło w niej ostrych słów, co gorsza, Anders nie zamierzał brata przeprosić - wyświadczył mu bowiem przysługę, bo to nie pierwszy raz, gdy dziewczyna jego brata zdradziła, ale oczywiście nie wierzył mu. A nie dało się tego w żaden sposób udowodnić, a przynajmniej Anders wtedy nie umiał tego udowodnić.
Nie chcąc jednak borykać się z wkurzonym bratem, wycofał się. A z rodziny został teoretycznie wydziedziczony przez własnego brata.
Czy było mu przykro? W jakimś stopniu owszem, bo z młodszym rodzeństwem nie miał na pieńku, ale ten najstarszy zabronił im kontaktowania się - co i tak miało miejsce. Niemniej bez rodziny uwieszonej na szyi Anders mógł zająć się samorozwojem. I opłaciło mu się to, bo po paru latach studiowania, dokształcania się w Auckland powrócił do Luciferum z niebanalnym projektem - wymyślił sobie, że otworzy hotel. I otworzył.
Budowa trochę trwała, ale było warto, bo jak inwestycja funkcjonuje już 4 lata, tak ponad połowa włożonego w nią kapitału się już zwróciła. Zresztą Bragi był doskonałym gospodarzem i takim samym był, a raczej jest Anders.
Słabe i Mocne Strony
Ciężko jest rozgraniczyć słabe i mocne strony człowieka, bowiem sztuką jest przeradzanie słabości w siłę, a także umiejętne wykorzystywanie swoich mocnych stron. Zacznijmy jednak od tego, co nazwać można mocną stroną. A mianowicie od siły, zarówno fizycznej jak i tej znacznie ważniejszej, a mianowicie psychicznej. Andy uważa się za osobę bardzo silną pod tym względem, bowiem ciężko go złamać, a także zmusić do zmiany zdania. Niektórzy powiedzieliby, że jest uparty - i w sumie by się nie pomylili. Z upartością idzie w parze pewność siebie, która czyni go osobą diabelnie charyzmatyczną, ale również na swój sposób władczą. Nie daje sobie wejść na głowę, nie daje sobą pomiatać. Każdy, kto tego spróbuje bardzo szybko tego żałuje. W bitwie na słowa nikt z nim nie wygra, gorzej jeśli dojdzie do rękoczynów - będzie się wtedy bronił niczym lew, ale własnie... głównie bronił. Uważa się i chętnie powtarza, że jest pacyfistą, a jego ręce służą do sprawiania innym przyjemności, a nie okładania się jak orangutany.
Skoro o przyjemnościach mowa, to zdecydowanie jest na nie łasy. Uwielbia wodzić spojrzeniem za pięknymi kobietami, czy przystojnymi mężczyznami, a czasem na samych spojrzeniach się nie kończy. Zresztą, on wyznaje zasadę, że skoro jest bogiem i może za pomocą swojego głosu naginać ludzi do swej woli, to zdecydowanie powinien to robić. A to poniekąd oznacza, ze nie zwykł się z nikim liczyć, za nic ma cudze uczucia, a także ciężko od niego wymagać szanowania kogokolwiek.
Anders lubi kiedy wszystko przychodzi mu z łatwością, jest też zdobywcą, a im coś bardziej... trudne do zdobycia, tym bardziej tego chce - bo i tak wie, że to dostanie ze względu na swoje moce. To także sprawia, że jest dupkiem, który nie liczy się z poczuciem moralności. Dla niego liczy się tylko zabawa, tylko zdobywanie. Przywiązywanie się do innych zawsze było dla niego trudne, zresztą jak można ufać tym wszystkim, kłamiącym na każdym kroku psom? Przestał ufać, a ludzi zaczął po prostu wykorzystywać.
Nie jest jednak skończonym dupkiem... a nie, jest. Nawet do rodziny się nie przyznaje, bo w sumie po co? Żeby go wykorzystywali, Hell no.
Umiejętności
Umie gotować - do czego się nie przyznaje otwarcie.
"Czytanie" ludzi - na podstawie mowy ciała, zachowania itp. jest w stanie określić w jakim ktoś jest humorze i jak z nim rozmawiać.
Moce
Wrodzona: Wykrywacz kłamstw - mowa ciała, mikromimika, mimika... a także wrodzone zdolności pozwalają ci odkryć, gdy ktoś kłamie. Po prostu wyczuwasz, że nie jest do końca szczery, blefuje albo po prostu cię oszukuje.
Startowa: Perswazja - gdy tylko tego pragniesz, możesz słodkimi słówkami namówić kogoś, do wykonania twojej woli, czasem jest to bezpośrednie polecenie, ale powiedzmy sobie szczerze każdy na miodek pójdzie chętniej. Nie działa na innych bogów. Słabo działa na Zaświatowców.
Ciekawostki
Może kiedyś się jakimiś podzielę, ale na razie nie.


Ostatnio zmieniony przez Anders Wulfson dnia Sob Lis 11, 2017 6:30 pm, w całości zmieniany 4 razy
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Anders Wulfson

Pisanie by Anders Wulfson on Sro Paź 04, 2017 11:56 pm

Podbijam.

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Anders Wulfson

Pisanie by Sawney on Czw Paź 05, 2017 12:35 am

Akceptuję!
space
Witam na forum naszego Złotoustego! Stanie się bogiem poezji było zapewne niespodziewanym doświadczeniem, ale to jedna z lepszych rzeczy, które cię spotkały w życiu, Nie powiesz, że jest inaczej - trudno cię oszukać i możesz osiągnąć wiele rzeczy, o jakich zwykli ludzie nie mogą nawet marzyć. Staraj korzystać się z nich rozsądnie. Baw się dobrze i do zobaczenia w Hotelu Wallhala!
Dostajesz 7 Nefrytów!
avatar
Sawney

http://luciferum.forumpolish.com/t176-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t177-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t178-zadzwon-do-sawneya

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach