Unichem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Unichem

Pisanie by Luciferum on Nie Wrz 24, 2017 2:41 pm

obrazek
Dobrze zaopatrzona i bogata w różne towary pierwszej i każdej innej potrzeby. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, to jedyna apteka w Luciferum. Wiele leków dostępnych jest w przychodni, część z nich można tam dostać za darmo, ale po resztę trzeba się wybrać właśnie tu, do apteki.
avatar
Luciferum

Kieszenie : Wszystko co potrzeba, by zmienić świat na lepsze.
http://luciferum.forumpolish.com/t36-wzor-karty-postaci#48 http://luciferum.forumpolish.com/t37-wzor-informatora#50

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Anders Wulfson on Wto Sty 02, 2018 7:22 pm

Nie wiadomo jak, ani nie wiadomo skąd… nagle wśród opakowań z prezerwatywami pojawiła się prześliczna ozdoba choinkowa aniołek, jakiego wielu z nas chciałoby mieć na swojej choince, tudzież palmie. Stał sobie i bacznie wszystko obserwował, wprawiając w zaskoczenie wielu klientów apteki. Nikt jednak nie palił się do tego, by tę świąteczną ozdobę przestawić w mniej rzucające się w oczy miejsce.

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Sawney on Wto Sty 02, 2018 11:19 pm

Nie spodziewał się tego, że jego towarzysz chwyci go za rękę, a potem weźmie go pod ramię. Rozumiał dlaczego to zrobił i na to też pozwolił, w końcu miał do czynienia z niewidomym. Wiedział, że Jude nie zna drogi do miejsca, w którym on mieszkał.
Dzisiaj też wybrał nieco dłuższą trasę, ale to dlatego, że musieli wstąpić w jedno miejsce po drodze.
Musimy po drodze wstąpić w jedno miejsce — poinformował o tym swojego towarzysza. Zmierzali do apteki, w dodatku jedynej w tym mieście.
Prawdą było, że skończyły mu się prezerwatywy i lubrykant, co też świadczyło o jego udanym życiu erotycznym, w którym nie przeszkadzał fakt, że od dawna jest wdowcem i ojcem dwójki dzieci, nawet, jeśli nie są jego biologicznymi dziećmi.

_________________
Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#e0c166)
avatar
Sawney

http://luciferum.forumpolish.com/t176-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t177-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t178-zadzwon-do-sawneya

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Jude Blackburn on Sro Sty 03, 2018 12:51 am

Gdyby nie musiał, to nigdy by się w ten sposób nie zachował. Niestety musiał, a co za tym szło zrobił to nie bez niechęci, chociaż może nie powinien się w ten sposób zachowywać. W końcu lada moment miał uprawiać z Sawneyem seks. Chociaż oczywiście nie miał nic do samego mężczyzny. Po prostu nie lubił gdy mu się pomagało, ale z pewnymi rzeczami siłą rzeczy nie był sobie w stanie sam poradzić. Więc jak szedł w nowe miejsce, to potrzebował przewodnika. Co gorsza potrzebował być zaprowadzony w dane miejsce, więcej niż raz, by droga wyryła się w jego pamięci. Chociaż na jego korzyść działał fakt, że miał bardzo dobrą orientację w terenie.
-Gdzie i po co? – Może nie powinien pytać. Zwłaszcza, że to na dobrą sprawę nie powinno go interesować. No, ale skoro Sawney go już za sobą ciągnął, to może również skorzysta na tej wizycie i coś kupi. Chociaż… dobra, apteka to miejsce do którego poznał już drogę, chociaż o tym, że są w aptece dowiedział się dopiero w momencie, jak do niej weszli.
Charakterystyczny zapach dość mocno uderzył go w wydatny nos. Więcej, sprawił on, że uroczo się skrzywił i zmarszczył brwi.
-Apteka – podsumował jakże trafnie.
avatar
Jude Blackburn

Kieszenie : Futerał na skrzypce, smyczek i telefon
http://luciferum.forumpolish.com/t184-judas-thorn-blackburn http://luciferum.forumpolish.com/t185-judas-blackburn#290 http://luciferum.forumpolish.com/t186-jude-s-phone#291

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Sawney on Sro Sty 03, 2018 2:00 am

On w tym momencie nie zamierzał się skarżyć, bo prawdą było to, że nie zaoferował temu mężczyźnie pomocy. On sam po nią sięgnął i tak to pozostawił.
Podczas drogi do apteki Jude mógł zastanowić się, czy na pewno tego chce. Bo jak już przekonał się z tym mężczyzną nic nie było pewne. Jeśli teraz wróciliby do punktu wyjścia kazałby mu spierdalać. Bo na pewno nie miał ochoty zaczynać tego cyrku od nowa. Dość się naprodukował, by doszło do tej chwili.
Teraz był przynajmniej spokój i to sprawiło, że był w stanie przełknąć to, że wyglądają jak dwoje ludzi w stałym związku, a nie jak para kochanków, którymi może tego dnia zostaną. Z naciskiem na „może”.
Po prezerwatywy i lubrykant, jeśli musisz wiedzieć — odpowiedział bez ogródek, nie robiąc z tego żadnej tajemnicy. Prawdą było jednak to, że wolał uprawiać seks bez takich zabezpieczeń. Nie był w stanie zapłodnić ludzkiej kobiety, więc w teorii mógł pozwolić sobie na więcej. Niestety, były jeszcze choroby weneryczne, które zdecydowanie nie były przyjemne.
Też możesz kupić jakieś gumki albo dodasz coś od siebie do mojego koszyka — dodał. Niewiele wiedział o preferencjach swojego towarzysza, nie znał też wielkości jego fiuta w stanie spoczynku i podczas wzwodu, więc musiał zadbać tylko o siebie. Podejrzewał, że to on dzisiaj będzie pieprzyc a nie na odwrót.
Nie obraziłbym się za to, gdyby było ich więcej w mieście — skomentował w ten sposób to, że są w aptece. Skierował się też w stronę stoiska, na którym zwykle stały wszystkie akcesoria do uprawiania seksu. Co też oznaczało pociągnięcie za sobą swojego towarzysza. Może on faktycznie zechce coś kupić albo dodać do jego koszyka. Może też okazać się, że będzie ciekaw jego wyborów.
Kiedy tam dotarli już miał sięgnąć po interesujące go prezerwatywy, kiedy na nich dostrzegł leżącą… figurkę anioła.
Kto ustawia anioły na prezerwatywach? — rzucił w eter to pytanie i też sięgnął po tego anioła. Obejrzał go starannie i zamiast gdzieś go odnieść włożył go do koszyka, do którego też trafiły prezerwatywy.

_________________
Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#e0c166)
avatar
Sawney

http://luciferum.forumpolish.com/t176-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t177-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t178-zadzwon-do-sawneya

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Jude Blackburn on Sro Sty 03, 2018 11:01 am

To właściwie Sawney powinien się zastanowić czy faktycznie tego chce, bo przecież Jude był w dużej mierze nieprzewidywalny, co poniekąd czyniło go również niebezpiecznym. Co do niego samego, na razie chciał, a miał tak, że jak podjął jakąś decyzję to się jej trzymał. Chociażby z tego powodu nie posiadał psa przewodnika. Po prostu go nie chciał i był zdania, że sam sobie doskonale poradzi. W ogólnym rozrachunku pomocy i tak potrzebował, ale jednorazowe proszenie obcych ludzi mniej bolało, niż no właśnie co… pełna niezależność? Czasem sposób w jaki myślał Jude był naprawdę pokręcony.
-Wiedzieć nie musiałem, ale dzięki że się tym ze mną podzieliłeś – westchnął. Sawney naprawdę nie musiał mu na to odpowiadać. A fakt, że odpowiedział – jak miło. Chociaż w tym momencie Jude doszedł do wniosku, że chyba zdrowiej dla wszystkich będzie, jak po prostu nie będzie się odzywał. Mniejsze szanse na to, że znów się między nimi „zapali” i to bynajmniej nie namiętność, bo porywu takiej… cóż nie za bardzo mieli.
Nie skomentował w żaden sposób tych zakupów, bo nic z apteki nie potrzebował. Gdyby potrzebował to pewnie by się tym zajął, ale że nie, to nie pozostało mu w sumie nic innego, jak pozwolenie Sawneyowi na dowodzenie, chociaż na szczęście aptekę znał.
-To małe miasto – rzucił tylko, jakby to tłumaczyło wszystko. W sumie tłumaczyło, chociaż więcej aptek na pewno byłoby mile widzianych. Chociaż ta, wcale taka mała nie była, co więcej była bardzo dobrze zaopatrzona. Ktoś miał w tym swój interes, by ten biznes dobrze prosperował. A że byli jedyni na tym rynku, to ceny mieli całkiem znośne. Właściwie to były dużo niższe, niż w większych miastach – po prostu wiedzieli, że im się zwróci.
Dał się prowadzić, bo o ciągnięciu zdecydowanie nie było mowy – głównie dlatego, że przez długi okres swej niepełnosprawności właśnie tak był prowadzony. Przymknął oczy i skupił się na pozostałych zmysłach. Czuł tak wiele rzeczy, że gdyby do tego wszystkiego doszedł jeszcze wzrok, to doświadczenie byłoby zdecydowanie… przytłaczające. Ostatecznie jednak nie widział i właśnie dlatego pozostałe jego zmysły były takie silne. Smutne, ale w sumie prawdziwe.
-W tym sklepie raczej się nie da kupić ozdób świątecznych, więc może to jakaś sklepowa ozdoba? – Podsunął, chociaż eterem zdecydowanie nie był.
avatar
Jude Blackburn

Kieszenie : Futerał na skrzypce, smyczek i telefon
http://luciferum.forumpolish.com/t184-judas-thorn-blackburn http://luciferum.forumpolish.com/t185-judas-blackburn#290 http://luciferum.forumpolish.com/t186-jude-s-phone#291

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Sawney on Pią Sty 05, 2018 10:16 pm

Nie zanosiło się na to, by zmienił zdanie. Trudno powiedzieć, jak to się skończy, ale nie dowie się, jak nie spróbuje.
On miał swoje zdanie na temat ludzi niewidomych i psów przewodników – pełnili oni określoną rolę, pomagając, a też byli to bardzo wdzięczni towarzysze życia. Jak większość zwierząt, dlatego warto było je mieć. Niektórym to by bardzo dobrze zrobiło i nie musiał wskazywać palcem, bo osoba, o której myślał w tych kategoriach szła obok niego.
Zwykle, jak ktoś mnie o coś pyta to odpowiadam bez owijania w bawełnę — odpowiedział i uśmiechnął się do tego mężczyzny, choć bynajmniej nie przepraszająco. Za to, jaki był nie zamierzał przepraszać. Nie zamierzał się też w pełni dopasowywać do otaczającego go świata, zmieniać się, by bardziej zbliżyć się do ludzi tak, by zostać przez nich w pełni zaakceptowanym. Nawet gdyby to robił, ludzie z pewnością by tego nie dostrzegli.
Wychodził z założenia, że większość ludzi to po prostu robaki, których przewaga bierze się z liczebności, pewnych idei i broni, którą wymyślili.
Czasem myślę, że jest za małe — odpowiedział. Lubił mieszkać w Luciferum i był bardzo związany z tym miastem, które zmieniało się na przestrzeni lat.
To całkiem możliwe, ale raczej sklepowa ozdoba nie leżałaby na stoisku z prezerwatywami. Zapytam o to pracownika tej apteki. Skoro nic nie kupujesz ani nic nie chcesz dodać do mojego koszyka to możemy iść do kasy, co? — zwrócił się do tego mężczyzny. Była to też ostatnia szansa, by on coś kupił albo dodał do jego koszyka. Tym bardziej, że miał zamiar zapłacić za swoje zakupy i zapytać o tego anioła.

_________________
Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#e0c166)
avatar
Sawney

http://luciferum.forumpolish.com/t176-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t177-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t178-zadzwon-do-sawneya

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Jude Blackburn on Sob Sty 06, 2018 4:10 pm

Wzruszył ramionami, bo w sumie wcześniejsza odpowiedź Sawneya brzmiała w sumie tak, jakby nie koniecznie mu się chciało odpowiadać. I co gorsza, że to nie jest biznes Juda, co on tu kupuje. W sumie to faktycznie nie był biznes tego niewidomego mężczyzny, chociaż warto się czasem upewnić, co kupuje twój towarzysz. Choć powiedzmy sobie szczerze, nawet gdyby Sawney kupował chloroform, to Jude i tak by tego nie wiedział, a w kłamstwo by uwierzył – nawet jeśli umiał je wyczuć.
Znów wzruszył ramionami, bo nie jemu oceniać czy to miasteczko było za małe, czy wręcz przeciwnie. Większość życia spędził w Londynie, a to duże miasto i w sumie bardziej mu się podobało w Luciferum. Mniej ludzi stłamszonych na małej przestrzeni.
-A bo to wiesz, co kraj to obyczaj. Tak, możemy iść – odpowiedział. Chociaż też nie rozumiał dlaczego Sawney go o to pytał. On nic nie kupował, więc jak ten mężczyzna chciał iść do kasy, to niech idzie. A że jest uczepiony do niego, jak rzep do psiego ogona to inna sprawa. Wystarczy mu powiedzieć, że idą, to idą. Zresztą sam czuł, kiedy Sawney zaczął się poruszać.
avatar
Jude Blackburn

Kieszenie : Futerał na skrzypce, smyczek i telefon
http://luciferum.forumpolish.com/t184-judas-thorn-blackburn http://luciferum.forumpolish.com/t185-judas-blackburn#290 http://luciferum.forumpolish.com/t186-jude-s-phone#291

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Sawney on Sob Sty 06, 2018 7:10 pm

Nadal był zdania, że momentami dogadanie się z tym mężczyzną będzie trudniejsze niż sądził. Wynikało to z tego, jacy byli, to, że on nie za bardzo wiedział o czym z nim rozmawiać i że ma do czynienia z bombą z opóźnionym zapłonem.
Może kiedy dotrą do jego domu i zajmą miejsce w salonie, napiją się czegoś mocniejszego i przejdą do rzeczy może zrobi się nieco lepiej. Może znów jego towarzysz zdanie się bardziej rozmowny, bardziej kontaktowy. Ewentualnie będzie szło to jak po grudzie, jak teraz właśnie.
Możesz mieć rację — odpowiedział i skoro mieli iść do kasy do kasy to lekko pociągnął tam swojego towarzysza i razem mogli ustawić się w niewielkiej kolejce. Przy kasie zapytał o tego anioła, dowiedział się tego, czego chciał i po zapłaceniu za część zawartości koszyka mogli iść do niego, co też uczynili.
[zt x 2]

_________________
Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#e0c166)
avatar
Sawney

http://luciferum.forumpolish.com/t176-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t177-sawney http://luciferum.forumpolish.com/t178-zadzwon-do-sawneya

Powrót do góry Go down

Re: Unichem

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach