Wodospad w Górze Tarawera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Luciferum on Czw Paź 26, 2017 10:08 pm

obrazek
U podnóża jednego ze szczytów góry Tarawera bije źródło wody. Jest ona nieco cieplejsza niż standardowa woda, która tworzy zwykle wodospady. Nie powinno to jednak nikomu przeszkadzać. Właściwie wiele osób zachęca to do medytacji w tym miejscu.
avatar
Luciferum

Kieszenie : Wszystko co potrzeba, by zmienić świat na lepsze.
http://luciferum.forumpolish.com/t36-wzor-karty-postaci#48 http://luciferum.forumpolish.com/t37-wzor-informatora#50

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Anders Wulfson on Pon Paź 30, 2017 11:34 am

W tempie niemalże przyśpieszonym dotarli pod górę, która w rzeczywistości była wielkim, majestatycznym i zadawać by się mogło, uśpionym wulkanem. Nic bardziej mylnego. Pod tymi skałami płonął potężny ogień, a przedwieczny kowal pilnował, by ten nie zgasł i ogrzewał w tym miejscu ziemię.
Drogę, a właściwie asfalt im w pewnym momencie zwinęli, co doprowadziło do tego, że musieli chwilę jechać niemalże górską drużką, usianą wybojami i innymi przeszkodami. W końcu i ona dobiegła… smutnego końca, a to oznaczało, że czeka ich spacer.
Teraz na szczęście nic im nie groziło. W otoczeniu drzew, skał które pamiętały stworzenie świata byli bezpieczni.
-Jeszcze kawałek – mruknęła stając na ledwie widocznej drodze, która prowadziła między groźnie wyglądające drzewa. Właściwie nocą cały ten teren wyglądał bardzo niegościnnie, ale już z tego miejsca dało się dosłyszeć szum spadającej z nieba wody.

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Heishiro Dazai on Pon Paź 30, 2017 11:42 am

Drogę mieli czystą i bez jakichkolwiek przeszkód, zatem nawet bezpiecznie zajechali do miejsca, gdzie całkowicie droga się kończyła. Dazai posiadając prawo jazdy na motor, bardzo dobrze radził sobie z zakrętami, gdzie we wskazaniu przez Wiedźmę drogi, sprawie robił zakręty i jechał także leśną ścieżką. Droga kiedyś musiała się skończyć, a dalsza podróż z transportem o dwóch kołach, nie zanosiła się wśród wąskich przejść i wystających gałęzi jak i korzeni. Trzeba będzie zostawić motor pod opieką przyroody.
Zdjął kask i położył na siedzeniu, kiedy wysiedli. Z oddali słyszał szum wody.
- Więc prowadź.
Wskazał gestem obu dłoni, by kobieta jako pierwsza prowadziła ich do tego konkretnego miejsca. Być może poszliby za głosem wody, ale co jeżeli w tamtym kierunku przejścia nie będzie i zmuszeni zostaną obejść je dookoła? Ona mogła znać te tereny znacznie lepiej od niego.
Hej czujności jednak nie tracił i nawet mimo iż widział w nocy znacznie lepiej niż zwykli ludzie, to wolał być ostrożny albowiem z naturą momentami żartów nie ma.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Anders Wulfson on Pon Paź 30, 2017 2:37 pm

Przyroda z pewnością się nim odpowiednio zaopiekuje, tak w sumie po swojemu, co może się jednak nie spodobać temu mężczyźnie. Strój wiedźmy znów się zmienił, jak tylko zsiadła z motocykla.
-Dobrze – odpowiedziała z delikatnym uśmiechem i powoli ruszyła tą ledwie widoczną ścieżką przed siebie. Szum wodospadu nasilał się, chociaż to wcale nie oznaczało, że byli wiele bliżej. Droga była ciemna, częściowo przysłonięta przez gałęzie pobliskich drzew. Pomiędzy nimi od czasu do czasu dało się usłyszeć szelest. Jakby coś przemykało po poszyciu lasu. Oczywiście nie powinno to nikogo dziwić, bowiem w Nowej Zelandii większość stworzeń działała w nocnym trybie. Zwłaszcza, że mowa tu o uroczych Kiwi i Kakapo, a także kilku innych gatunkach.
-Spokojnie, to tylko zwierzęta – mruknęła jakby wiedząc, że jej towarzysz może się obawiać otoczenia. W końcu, który mieszczuch zaufałby przyrodzie?

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Heishiro Dazai on Pon Paź 30, 2017 2:56 pm

Wiadomo że w takim miejscu jak lasy czy okolice gór, zamieszkane będą przez istoty natury, będące najczęściej nazywane zwierzętami. Hei ruszył za kobietą, jakby tym samym miał zamiar robić "wsparcie" za jej plecami. Słyszał jak szum wody stawał się bardziej słyszalny, ale nadal wydawał się być daleki. Szczególnie jako miejsce do którego mogliby już wejść i ujrzeć na własne oczy. Teraz pozostawało im przejść przez gąszcz roślin i gałęzi. Nie dało się nie usłyszeć także szelestu wśród krzewów, jak i posuszających się z powodu przebywania kogoś. Odruchowo sięgnął do rękojeści katany, którą cały czas miał przewieszoną na plecach, ale jej nie wyjął. Opuścił rękę i równie jak ona, domyślał się, że może to być zwierzę. Zawodowo jednak tak się wyszkolił, że reagował na każdy ruch w ukryciu.
Nie odpowiedział nic. Rzucił na krótko w stronę krzaków, po czym ruszył za kobietą dalej. Wolał zachować ciszę i nie tracić sił na rozmowy, kiedy celem jego było odnalezienie Wodospadu, robiącego za Święte Miejsce Bogów.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Anders Wulfson on Pon Paź 30, 2017 3:04 pm

Idąc tak, panowała cisza. Nie było słychać żadnych odgłosów nocy. Całkiem jakby wypłoszyli swoim hałasowaniem wszystkie zwierzęta, które były w okolicy. Oczywiście należało zakładać taką możliwość, ale mógł być również inny powód, tej nieco nienaturalnej ciszy. Wiedźma idąc zaczęła się bardziej rozglądać, a momentami nawet przystawała, jakby czegoś nasłuchiwała.
-Nienaturalna cisza, cudownie – mruknęła. Zaczęła również kroczyć znacznie ostrożniej, całkiem jakby sama chciała przestać być źródłem dźwięku. O dziwo wyszło jej to nawet dobrze, bo jej kroki przestały być słyszalne. Co w sumie nie było takie proste, bo w pewnym momencie podłoże z trawiastego zamieniło się w kamienne. Nawet nie tyle kamienne, co skalne. Dosłownie zaczęli poruszać się po skalach, między którymi nieraz tworzyły się niewielkie strumienie. Szum wodospadu był jedyną rzeczą, która prowadziła ich naprzód.

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Heishiro Dazai on Pon Paź 30, 2017 3:16 pm

Dazai podobnie dostrzegł, że mimo spokojnego poruszania się i starania zachować ciszę, była ona w ich otoczeniu nienaturalna. Jakby było zbyt cicho, zbyt spokojnie. Często kojarzyło się to zjawiskami przed niebezpieczeństwem. Sytuacja mówiąca o tym, że coś zaraz wyskoczy. Myślenie to mogło być także błędne. I tego się Hei wyzbył, byleby tylko dobrzeć bezpiecznie i spokojnie do źródła dźwięku jakim był wodospad. Ten konkretny wodospad, którego poszukiwał.
Droga leśna, ziemna zaczynała zmieniać się w skalistą, co zaś Dazai poczuł pod swoimi butami. Zupełnie inne podłoże, które mogło oznaczać zbliżanie się do wyznaczonego celu. Chciałby tak wierzyć. Nie tylko spoglądał pod nogi, ale i przed siebie oraz na boki. Ostrożności nigdy za wiele, ale mając również kobietę jako przewodnika, musiał niejako zadbać i o jej bezpieczeństwo. Praca zawodowa chwilami wchodziła mu w nawyk. A nie sądził, by samą magią byłaby w stanie zawsze się bronić.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Anders Wulfson on Pon Paź 30, 2017 5:11 pm

Próba dostrzeżenia wszystkiego w swoim otoczeniu skończyła się tym, że Heishiro nawet nie zauważył jak zniknęła jego towarzyszka niedoli. I co teraz, iść dalej w stronę tego wodospadu, czy może lepiej rozejrzeć się za denerwującą, aczkolwiek mimo wszystko pomocną wiedźmą? Przed taką decyzją w tym momencie stanął Heishiro.

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Heishiro Dazai on Pon Paź 30, 2017 8:58 pm

Rozglądanie się widocznie w tym przypadku nie dawało dobrego rezultatu, jako że po chwili dostrzegł iż został sam w tym gąszczu drzew i skalistej już drogi. Zatrzymał się i rozejrzał, czy może nie dostrzeże gdzieś owej wiedźmy. Tej jednak nigdzie nie widział. Zmarszczył bardziej brwi, szepnąwszy do siebie w myślach: "Wiedźmy..." Jeszcze bardziej się upewnił, że im coraz bardziej nie można ufać. Skoro już tutaj był, postawił na intuicję i ruszył powoli w stronę dźwięku szumu wody. Uważając, by czasem nie wpaść w jakąś zasadzkę. Święte Miejsce mogło być w różnoraki sposób chronione czy strzeżone, lub też nie musiało. Wolał jednak zachować ostrożność.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Anders Wulfson on Pon Paź 30, 2017 11:48 pm

Wiedźmy niestety nigdzie nie było. Co gorsza nie pozostał nawet najmniejszy ślad po jej wcześniejszej bytności. A przynajmniej ciężko go było odnaleźć wśród tych skał. Może na trawie byłby jej odcisk stopy, ale nie tu.
Jedyną zasadzką na tej drodze, był fakt, że kamienie zaczęły mieć szerszy rozstaw, co sprawiało, że coraz to więcej wody płynęło między nimi. Można by niemal nabrać wrażenia, że wcale nie idzie się drogą a po prostu płytkim korytem rzeki. Co w sumie miało wiele sensu, zwłaszcza że woda między kamieniami płynęła z cichym szumem, a odgłos spadającej z góry wody był coraz głośniejszy.
W końcu Heishiro dotarł do miejsca, gdzie gęsty las się kończył. Wychodził w ten sposób w sumie niemalże na środek płytkiej rzeki, która wesoło wiła się między skałami. Jednak to było bez znaczenia, bo oto, spoglądając skąd owa rzeka płynie dostrzec mógł ogromną ścianę z której tryskała lśniąca w świetle księżyca i gwiazd woda. Oto i znalazł swój wodospad, chociaż dojście do niego wcale nie będzie takie proste i oznaczało poniekąd pomoczenie sobie butów. Ale chyba na to Heishiro był gotów?

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Heishiro Dazai on Wto Paź 31, 2017 12:07 am

Po wiedźmie nie było żadnego śladu. Zatem postanowił iść w samotności za dźwiękiem szumu wody. Zauważył co prawda, że skalista droga zaczynała być trudniejsza do pokonania, lecz dla niego nie była przeszkodą. Nawet nie przejmował się tym, że mógłby zamoczyć sobie buty i spodnie. Nie było to ważne i istotne, tylko cel do jakiego zmierzał.
Przeskakiwał kamienie aż nie wyszedł w końcu z tego lasu a jego oczom ukazał się przepiękny wodospad. Wewnątrz od razu zrobiło mu się jakby cieplej. Nie tylko on ale i widocznie Tsukuyomi był zadowolony z faktu, że udało się owy wodospad znaleźć.
Dazai rozejrzał się jeszcze w upewnieniu, czy aby na pewno jest sam. Czy czasem ta wiedźma nie zamierza się pojawić, lub obserwuje go z jakiegoś drzewa. Zresztą, czy to ważne? Ponownie wrócił spojrzeniem na wodospad, a zaraz na jej wodę. Jedyne widocznie dojście było przez ten żywioł. Nie zastanawiając się dłużej, zmoczył obuwie w wodzie i ruszył w stronę wodospadu, po drodze zdejmując rękawicę z prawej dłoni, by móc zamoczyć dłoń w opadającej tafli wody z wodospadu, kiedy tylko znajdzie sę dość blisko. Jakby tym samym chciał znów poczuć tę jedność z naturą. Przypomnieć sobie czasy z Japonii, kiedy tamtego pierwszego dnia, stał się naczyniem Tsukuyomiego. W dość podobnym miejscu.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Anders Wulfson on Wto Paź 31, 2017 11:25 am

Idąc w stronę wodospadu, mógł zauważyć, że coś na uboczu lśni i mieni się niemalże jak sama woda. Spojrzenie w tamtą stronę jednak nie ujawniło cóż to było. Zresztą, równie dobrze mógł to być refleks rzucany przez wodę.
Powrót spojrzeniem do tego pięknego, potężnego wodospadu, szybko uświadomił Heishiro w tym, że nie jest tu sam. Na  większym kamieniu, niemalże pod samym wodospadem siedział wilk, ale jaki to był wilk!
Jego futro było śnieżnobiałe, tak jasne że zdawało się lśnić, niczym woda w której odbijały się gwiazdy. Ślepia to stworzenie miało żółte, inteligentne, spoglądające wprost na detektywa. Na głowie  miał charakterystyczne dla Amaterastu malowanie, jakby czerwoną farbą nakreślono boski kręg z linią biegnącą na tył czaszki, a także w stronę nosa. Wilk czy może raczej wilczyca była zdecydowanie piękna. A gdy Heishiro na nią spojrzał rozdziawiła pysk w uśmiechu.
Niestety stworzenie to znajdowało się dokładnie pomiędzy lejącą się ze szczytu wodą wodospadu, a Heishiro. Uniemożliwiając mu kontakt z tym wartkim strumieniem spadającym niemalże z nieba.

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Heishiro Dazai on Wto Paź 31, 2017 11:52 am

Refleks, albo odbicie księżyca w wodzie, która falowała i płynęła swoim prądem. Zróbiło to chwilowo uwagę Dazai'a, lecz nie szukał tam niczego co by miało odrywać go od celu. Chciał pierw dotknąć spadającej wody, a dopiero może poźniej, zainteresuje się tym, co mogłoby być w tafli wody. O ile tam coś było.
Przystanął, dostrzegłszy wilka przed sobą, utrudniający mu dalsze przejście. Opuścił ręce, nie wykonując żadnego gwałtownego ruchu. Jedynie stał wpatrując się w piękność wilczycy. Nie umknął mu także symbol "wymalowany" na jej głowie.
- Amaterasu...
Szepnął do siebie. Swoje rodzeństwo by rozpoznał, jak i ich charakterystyczne symbole. Może to też dzięki temu połączeniu z Tsukuyomim, który podświadomie mógł mu nawet w intuicji potwierdzić czy się myli czy nie.
Jeżeli to stworzenie faktycznie miało cokolwiek wspólnego z Amaterasu, to czy pozwoli mu przejść, czy zamierza utrudniać mu zadania? Nie miał tez pojęcia z czego ona się tak cieszy. Ale jeżeli też będzie zamierzała go zaatakować, będzie zmuszony do obrony. Tymczasem, stał spokojnie wpatrując się w jej oczy. Jakby myślami chciał prosić ją o przepuszczenie.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Anders Wulfson on Wto Paź 31, 2017 7:07 pm

Wilczyca przymknęła oczy i wciąż się uśmiechając skinęła pyskiem. Całkiem jakby w tym momencie witała się z Heishiro. Zaraz potem pochyliła się i po prostu zaczęła chłeptać wodę, która otaczała kamień na którym siedziała. Była spokojna i nie wyglądała na gotową czy nawet skorą do ataku. Jednak po coś tu chyba siedziała, bo od tak na pewno by się nie pojawiła, prawda?

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Heishiro Dazai on Wto Paź 31, 2017 9:44 pm

Gdyby znał mowę ciała zwierząt, to może lepiej radziłby sobie z tutejszą wilczycą. Ale póki co, radził sobie chyba dobrze. Bo nie wykonywał gwałtownych ruchów, a spokojnie podchodził do spotkania z nią. Lecz zaraz zaczęło go zastanawiać to, czy czasem wiedźma nie robi mu psikusa. Zniknęła nagle, żadnego po sobie nie pozostawiła śladu. Czy może ta wilczyca przybrała ludzką formę i go tutaj sprowadziła? Interpretacji wiele, ale na razie trudno o właściwą odpowiedź.
Widząc iż wilczyca skinęła pyskiem, domyślał się, że to pewnie znak przywitania. Postanowił zrobić to samo i lekko się ukłonił. Gdy wyprostował, zdecydował że podejdzie. Powoli i ze spokojem, stawiał krok za krokiem, by się do niej zbliżyć. Spróbowałby wyciągnąć dłoń w jej kierunku, jak to dzieci chcą pogłaskać pieska, lecz tego na razie nie uczynił. Zbliżając się, starał zaobserwować jej inne dalsze zachowania i co jej osoba tutaj robi. Jaką pełni rolę. Może jest strażnikiem tego miejsca? Mogłoby się zgadzać. Sądząc po symbolu na jej głowie.
A ten uśmiech.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Anders Wulfson on Wto Paź 31, 2017 9:53 pm

Wilczyca ostatni raz uśmiechnęła się do mężczyzny, gdy ten wyciągnął w jej stronę dłoń. Mądrze zrobił, że nie dotknął jej śnieżnobiałego futra. Zmrużyła oczęta, przyglądając się dłuższą chwilę temu mężczyźnie, by potem je przymknąć. Postać wilka zaczęła się rozmywać niby wczorajszy sen. Aż w końcu w powietrzu nie pozostało nic więcej, jak lśniące iskierki, które również w końcu zniknęły.
Mógł w końcu dotknąć wody.



Gratuluje odnalazłeś święte i rytualne miejsce swojej mitologii!
Pamiętaj by ta wiedzą podzielić się z innymi członkami twojej Boskiej rodziny, a także nie zapomnij zajrzeć do informatora, bo tam czeka na ciebie nagroda!

z/t MG

_________________


Tym kolorem piszę, gdy jestem MG (#6699cc)
avatar
Anders Wulfson

http://luciferum.forumpolish.com/t153-anders-wulfson#196 http://luciferum.forumpolish.com/t166-anders-wulfson#222

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Heishiro Dazai on Wto Paź 31, 2017 10:41 pm

Zatem intuicyjnie wiedział dobrze, by nie próbować dotknąć sierści wilczycy. Kiedy rozpłynęła się przed nim, Hei wtedy uśmiechnął się lekko do siebie. Niby magia, ale miała w sobie pewien test. Zbliżył się bardziej do wodospadu i dotknął wody, by móc ją poczuć. W kwestii temparatury nieco się różniła w powórnaniu z tą w Japonii. Lecz jemu to nie przeszkadzało. Ważne, że Święte Miejsce odnalazł. W myślach dziękował temu, kto wskazał mu drogę. Czasem widocznie czyjaś pomoc jest potrzebna. Może ta lekcja po latach, czegoś go znów nauczyła?
Tego miejsca tak szybko nie zamierzał opuścić. Niezależnie od tego, czy był ubrany, po prostu siadł na głazie w pełnym lotosie i poddał medytacji. Od razu poczuł się lepiej tak, jakby dopiero woda oczyszczała jego ciało z wszelkich nowych blokad. A jego amulet, przy świetle księzyca mógł się spokojnie naładować. Nie zapomniał o nim i jako że był wisiorkiem, wyciągnął go z pod ubrania.
W takim stanie trwał do momentu, aż księżyć zmierzał ku swojemu zachodowi. Niewiele czasu pozostawało do wschodu słońca. Wtedy zaś otworzył oczy i zszedł z głazu. Amulet schował i ruszył w drogę powrotną. Raz jeszcze obejrzał się za owym miejscem, jakby chciał bardzo dobrze je zapamiętać. Tak samo z drogą. Wiedział już którędy jechać i jaką ścieżką się kierować.
Odnalazł swój motor, na którego wsiadł, założył kask i ruszył w stronę miasta. Jak na razie nie przejmował tym, że był przemoczony. Nie zwracał na to szczególnej uwagi.


[z/t]
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Wodospad w Górze Tarawera

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach