Archanioł Raguel [budowa]

Luciferum :: 

 :: Archiwum :: KP

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Archanioł Raguel [budowa]

Pisanie by Raguel on Sro Paź 04, 2017 3:24 pm

NZ
Raguel
{Charlie Hunnam}
avek
Informacje
Data urodzenia (wiek): więcej niż gatunek ludzki, na ziemi 2 lata
Miejsce urodzenia: Niebiosa, na ziemi pojawił się na terenie Mount Aspiring National Park w Nowej Zelandii
Rasa: Zaświatowiec
Jaki: Anioł/Archanioł
Orientacja seksualna:¯\_(ツ)_/¯
Wykonywany zawód: Cukiernik
Miejsce pracy: Heaven's Pie
Miejsce zamieszkania: Downtown
Stan cywilny: kawaler
W mieście od: 2 lata
Umiejętności
Boski Oręż Archanioł może przywołać boską broń dowolnego typu (prócz broni palnej), która jest dużo wytrzymalsza od zwykłego oręża i nie może być dotknięta przez nikogo, poza wzywającym ją aniołem.
Skrzydła: Aniołowie w ludzkiej postaci mogą latać za pomocą pierzastych skrzydeł. Można je nosić cały czas lub rozkładać, w przypadku tego drugiego, wyrastają one spomiędzy łopatek w ciągu trzech minut. Gdy się chowają, rozpadają się na drobne kryształy spadające na ziemię, w kolorze pierza, później pył podobny do cukru, aż w końcu znikają z podłoża. Raguel ma dwie pary białych skrzydeł.
Słabe i mocne strony
+ Cierpliowść
+ Kreatywność
+ Ciekawość świata
+ Bezinteresowność
+ Brak znajomości zasad społecznych
+ Nadmierna szczerość
+ Aktywny
+ Bezlitosny
+ Lojalny Jahwe
+ Nie rozumie rozrywki, jest sztywny jak kij od miotły
+ Fanatyk
+ Pedant jeśli chodzi o porządek i czystość
+ Nie umie improwizować
+ Uważa się za lepszego o innych Zaświatowców
+ Często zamyśla się i jest oderwany od świata
+ Czasami sprawia wrażenie nieczułego i zimnego
+ Nie radzi sobie z technologią
+ Nie umie tańczyć
+ Dobrze walczy mieczem
+ Jest świetny w pieczeniu, dobieraniu smaków i dekorowaniu ciast
Biografia

Byłeś odbiciem doskonałości, pełen mądrości i niezrównanie piękny. Mieszkałeś w Edenie, ogrodzie Bożym; okrywały cię wszelkiego rodzaju szlachetne kamienie (…). Jako wielkiego cheruba opiekunem ustanowiłem cię na świętej górze Bożej, chadzałeś pośród błyszczących kamieni. Byłeś doskonały w postępowaniu swoim od dni twego stworzenia, aż znalazła się w tobie nieprawość. Pod wpływem rozkwitu twego handlu wnętrze twoje napełniło się uciskiem i zgrzeszyłeś, wobec czego zrzuciłem cię z góry Bożej i jako cherub opiekun zniknąłeś spośród błyszczących kamieni. Serce twoje stało się wyniosłe z powodu twej piękności, zanikła twoja przezorność z powodu twego blasku (…).
Ez 28, 12-19

Za pierwszym razem ręka mu drżała, nienawykła do noszenia ciężaru, mimo mięśni, którym obdarzył go pan. Nowe oczy spoglądały błękitnym smutkiem na cielesne powłoki, obdarte z godności anielskiej. W śmierci z ręki człowieczej istoty,
podobnej do tego stworzenia, którym wzgardzli, któremu zazdrościli, było coś upokarzającego. Raguel nie wiedział, dlaczego on otrzymał to zadanie, choć w jego przypadku był to zaszczyt. Dziwnie czuł się, gdy włoski na jego przedramionach poruszały się lekko od wiatru, gdy długie włosy wpadały do oczu, a skóra okręcona na trzpieniu wbijała się w delikatną dłoń, trzeszcząc przy tym nieznacznie. Jedni zostali strąceni, na wieczne potępienie. Uniósł wzrok na ziemską powłokę Michała, w anielskiej zbroi, opierającego się o miecz, zaznaczony bruzdami anielskiej krwi. Tak na prawdę nie były widzialne, nie tak na prawdę, bowiem aniołowie nie mają ciał, jednak on, jako jeden z nich, widział te znaki. Jak brocząca krew, spływająca złotem i kryształami, duszą najpiękniejszą.
Błąd.
Byli najpiękniejsi póki nie sprzeciwili się Bogu jedynemu. Wtedy w ich duszach powstała skaza. Czasem cień, czasem czarna smuga. A on brał miecz i ciął. Nie wzdłuż cienia, obleczony w ludzkie kości nie widział ich. Ciał kręgi szyjne, oglądając jak głowa odpada od tułowia, a dusza znika na wieczność. Nie potępienie, nawet nie nicość. Po prostu przestawali istnieć. To właśnie były narodziny księcia-kata, jasnowłosego anioła o podwójnych skrzydłach, będącego sprawiedliwością Boską, a którego oręż zabijał anioły.
***

Boski kat z zimnym spokojem trzymał między kolanami osełkę. Puste powietrze rozbrzmiewało echem wdzierającym się nieprzyjemnie w uszy. Cisza wypełniała się powoli ludzkimi ciałami, materializującymi się wokół marmurowego podestu. Niczym sępy, zostali zwabieni dźwiękiem ostrzenia katowskiego miecza. Raguel pomyślał, że nie są tak różni od ludzi. Chleba i igrzysk towarzyszyło chyba wszystkim stworzeniom Pana. Powstał ze swojego swojego miejsca, patrząc na skazańca, kolejnego,
który po tylu tysiącach lat opowiedział się za Lucyferem. Odchrząknął.
Od egzekucji ludzi, anielskie różniły się tym, że skazaniec nie miał prawa do ostatniego słowa ani nie musiał przebaczać katowi, bo temu już sam Pan odpuścił winy.
- Wolą Pana naszego i Stwórcy, skazuję cię na zapomnienie. - skazaniec klękał, ale nie układał głowy na pieńku. Raguel pozwalał im umrzeć wyprostowanym.
avatar
Raguel

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

Luciferum :: 

 :: Archiwum :: KP

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach