Joanna Hill

Luciferum :: 

 :: Archiwum :: KP

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Joanna Hill

Pisanie by Miss Blood on Sro Paź 04, 2017 2:47 pm

NZ
Joanna Elisabeth Hill
{Carolyn Jones, Morticia Addams}
avek
Informacje
Data urodzenia (wiek): 23 października 1957r. (60 lat)
Miejsce urodzenia: Anglia, Londyn.
Rasa: Zaświatowiec.
Jaki: Wampir.
Orientacja seksualna: Biseksualna.
Wykonywany zawód: Właścicielka klubu nocnego.
Miejsce pracy: Bad Rain.
Miejsce zamieszkania: South Side.
Stan cywilny: Panna.
W mieście od: Od 10 lat.
Umiejętności

- Hipnoza - może wprowadzać w lekkie oszołomienie, zmuszać do drobnych uczynków, a nawet zauroczyć. Najlepiej działa na ludzi.
- Szybka regeneracja ran - niemniej, im rana poważniejsza tym dłużej to trwa, zaś oderwane kończyny mogą się regenerować nawet kilka dni. Aha, wzrasta wówczas zapotrzebowanie na krew.
Słabe i mocne strony
Charakter: pewna siebie x dominująca x bywa agresywna x bezczelna x ambitna x ciekawska x cyniczna x manipulantka x kokietka x niestabilna x elegancka x zazwyczaj stawia na szczerość x lojalna wobec tych, którym zaufała x pomocna (chociaż często i interesowna) x zdystansowana Reszta: Pozytywne: gra na fortepianie i śpiewa, w ogóle głos ma cudowny, spostrzegawcza, przy odrobinie chęci łatwo dostosowuje się do sytuacji, przedsiębiorcza i potrafi zarządzać ludźmi, ma także eleganckie pismo. Potrafi biegać w szpilkach? Docenia sztukę. Negatywne: trochę trudno idzie jej z technologią, pikanie tych srajfonów ją irytuje, nie wspominając o korzystaniu z kart w sklepach. I, uwaga! Nie widać jej w lustrze, na fotografiach i kamerach. Aha, i nie jest wybredna, jeśli chodzi o krew, co jest idealnym przytykiem ze strony wampirów (jedzenie zwierząt? Bogów? Innych wampirów? Naprawdę, Miss Blood?). No i potrzebuje dużo krwi, tak, naprawdę trudno ją zaspokoić. 
Biografia
Moment, w którym zostałam przeklęta, był także momentem, gdy przestałam oglądać się za siebie.

Joanna Hill urodziła się jesienią 1957r. w Londynie. Pochodziła z dobrej i dość zamożnej rodziny, gdzie ojciec, John, zajmował się końmi i był regularnym hazardzistą w ich wyścigach, zaś Mary była uznaną krawczynią. Jedyne ich dziecko było ułożone, błyskotliwe i za nic nie chciało zawieść rodziców, dlatego zajmowała się tym, czym winna była zajmować się kobieta, jak szyciem ubrań i gotowaniem,
po kryjomu zaś czytywała poezję. Mimo chodzenia do Kościoła co niedzielę i klęczeniem przed Bogiem co wieczór, wdała się w romans z jednym z braci King.
Jednak, to z tym drugim rodzice chcieli, żeby się ożeniła, a ona, wierniejsza rodzicom niż swoim uczuciom, zgodziła się.
Tej pięknej, wiosennej nocy, miała wydarzyć się tragedia, bowiem dzień przed ślubem były kochanek pokazał swój sekret, mordując swojego brata i przemieniając Joannę. Odebrała to, jako zwykłą zemstę, bowiem ten był świadkiem jej pierwszego polowania, a potem porzucił ją, zostawiając ją ze swoją nienawiścią i miłością jednocześnie. Szukała go kilka lat, jednak na próżno. I wpadła w obłęd.

Nieważne, ile piła krwi, zawsze było jej mało. Najchętniej polowała w wioskach, które zostawiała niemalże spustoszone, zaś w miastach sypiała w cudzych domach, wielkich łożach, ubierając nie swoje suknie i nosząc cudzą biżuterię. Nie czuła się winna, gdy tak oblekana, chadzała na przyjęcia dla wyższych sfer z poznanym nieszczęśnikiem, który miał nawet nie dożyć poranka. Kradła im nie tylko przyszłość, krew, ale także pieniądze, którymi szastała na prawo i lewo, kompletnie nie przywiązując do nich wagi. Jednego dnia kąpała się w różach, drugiego tygodnia niemalże w ogóle nie widziała wody i tak w kółko, jak los dał.
Sytuacja zmieniła się na kilka lat, gdy poznała człowieka - tak, człowieka, którego dzisiaj twarzy już nie pamiętała, co nie przeszkadzało jej odczuwać gorzkiego posmaku na samo wspomnienie - a do czego dzisiaj kompletnie by się nie przyznała, z którym poczuła prawdziwą przyjaźń. Towarzyszyła mu od samego początku, jako kochanka, potem przyjaciółka i opiekunka, gdy stał się już stary i niezdolny nawet chodzić. Nigdy nie chciała go przemienić, jeszcze wtedy uznając to za zwykłe przekleństwo. Niemniej, od tego człowieka nauczyła się, jak doceniać piękno świata, a najbardziej sztukę.

Nieważne, co się wydarzyło, wciąż czuła, jak niewidzialna ręka ściska ją za szyję, pozbawiając tchu. Wolność, której tak bardzo pragnęła, a zdobyć nie umiała, wciąż była na jej języku. Podobno sto razy powtarzane kłamstwo staje się prawdą, ale wolność wciąż była jedynie złudzeniem. Nie przeszkadzało jej nawinie w nią wierzyć. Nauczyła się nieobecności swojego rodzica, zaprzestając poszukiwań. W niektórych kręgach była nazywana przez to wyrodnym Dzieckiem, zepsutym, jednak Miss Blood, bo tak zaczęła się przedstawiać po kolejnych narodzinach, nauczyła się nie kłopotać zdaniem innych. Była przyzwyczajona do straty i samotności. Anglia była jedynym dotąd miejscem, w którym zatrzymała się najdłużej. Poszukując czegoś, czego opisać nie mogła, może nawet naiwnie szukając Rodzica, do czego przyznać się nie chciała, nawet przed samą sobą, prowadziła koczowniczy tryb życia.

Kolejne miejsce, kolejny kraj. To była tylko zwykła impreza w jakimś klubie w Irlandii. Nie znała ich języka, ale nie potrzebowała go; miała swój cel, Anglia, ukochana Anglia, za którą tęskniła. Ona miała być jedynie kolejną mile spędzoną nocą, ciepłym ciałem, pyszną krwią. Niemniej, okazała się być to Łowczyni, która od dawna ją tropiła, bo wampirzyca odebrała jej rodziny, chociaż w napadzie dzikiego szału ledwo co to pamiętała. Zakołkowała ją, uśmiercając po raz drugi na wiele lat.

Obudziła się w ciemnym miejscu. Wszędzie unosił się stęchły zapach. Od kamiennych ścian odbijał się krzyk dziesiątki ludzi. Otworzyła szeroko oczy, ale niewiele widziała; chciała jedynie krwi, widziała jedynie tętnice tych ludzi, czuła ich zapach, och, jak ona pragnęła krwikrwikrwikrwi....
...
- Co to za miejsce? - pyta, beznamiętny głos sprawia, że ciało niemalże kompletnie zastyga. Ofiara niewiele mogła zrobić, będąc pod silnym urokiem.
Miss Blood wbija długie paznokcie w jej ramię, a te niemalże przebiły je na wylot. Krew spłynęła na podłogę, chociaż to pomieszczenie było niczym więcej, jak czystą masakrą. Osoba otwiera niemo usta, chociaż nie wydobywa się żaden krzyk.
- Co to za miejsce? - kolejne raz pada pytanie, stanowczo, bezlitośnie. Niemal kontrastem jest język, którym sunęła po szyi, leniwie zlizując czerwoną posokę, jak najedzony lew, który teraz jedynie bawił się jedzeniem.
- Luciferum - mówi ledwie szeptem, tylko wampir i inna, wrażliwa istota byłaby w stanie to usłyszeć.
Ona mruczy w odpowiedzi, ofiara zaś paradoksalnie czuje się dobrze z tym, że dogodziła tej bestii. Bestia, potwór, wampir. Piękna kobieta zarzuca czarne włosy na plecy, pojedyncze kosmyki za ucho. Jej blada twarz, zbrukana krwią i oddech, będący niczym więcej, jak smrodem krwi, zresztą, o czym tutaj gadać, cała piwnica tak waliła.
- Daję ci wybór. Uratuję cię, w zamian będzie dręczyło cię wiecznie pragnienie i żądza, prawdziwa i okrutna, będziesz należeć tylko do mnie, do mnie i do nikogo innego... Albo zginiesz. Co wybierasz?
- Wybieram życie.


Niedługo później, przy pomocy swojego Dziecka, które było bardziej biegłe w tych współczesnych sprawach, nabyła klub nocny Bad Rain. Na początku, jej cel był iście egoistyczny, miało to być miejscem żywienia się, z czasem jednak zaczęła dostrzegać w tym coś więcej, jako integrację z innymi istotami, zaś pracowników traktowała jak trzecią rodzinę (chociaż miewała ciężką rękę). Co prawda, tęskni za smrodem Londynu, ale Luciferum było tak nasiąknięte magią, jaką, jak się zdawało, czuła jedynie w Egipcie. Jedynie, co jej zawadza to zasady Luciferum, przez które śmiała się całą noc, ale była na tyle taktowna, że potrafiła się w większej części dostosować.
Ma tylko sześćdziesiąt lat, a czuje się, jakby miała pięć razy tyle. Co prawa, w mieście nie miała dobrej reputacji, podobnie jak jej klub, ale to tylko napawało satysfakcją.  
I nieżycie toczy się dalej.



Ostatnio zmieniony przez Miss Blood dnia Sro Paź 04, 2017 4:52 pm, w całości zmieniany 3 razy
avatar
Miss Blood

Kieszenie : Sztylet przypięty do nogi; plik dokumentów.
http://luciferum.forumpolish.com/t150-joanna-hill http://luciferum.forumpolish.com/t154-miss-blood#200 http://luciferum.forumpolish.com/t155-halo-halo-miss-blood#201

Powrót do góry Go down

Re: Joanna Hill

Pisanie by Miss Blood on Sro Paź 04, 2017 4:07 pm

Podbijam!
avatar
Miss Blood

Kieszenie : Sztylet przypięty do nogi; plik dokumentów.
http://luciferum.forumpolish.com/t150-joanna-hill http://luciferum.forumpolish.com/t154-miss-blood#200 http://luciferum.forumpolish.com/t155-halo-halo-miss-blood#201

Powrót do góry Go down

Re: Joanna Hill

Pisanie by Luciferum on Sro Paź 04, 2017 4:44 pm

Z przyjemnością czyta się Twoją kartę, bo masz naprawdę świetny styl pisania, a też ułożenie takich mini opowiastek tworzących całą historię Twojej postaci, to ciekawy zabieg.
Byłbym jednak bardzo, ale to bardzo wdzięczny gdybyś to troszeczkę ogarnęła. Bo mimo wszystko w pewnym momencie się zgubiłem.
Miss Blood napisał:Nieważne, co się wydarzyło, wciąż czuła, jak niewidzialna ręka ściska ją za szyję, pozbawiając tchu. Wolność, której tak pragnęła, wydawała się być złudna, mimo że nauczyła się nieobecności swojego Rodzica. W niektórych kręgach była nazywana przez to wyrodnym Dzieckiem, zepsutym, jednak Miss Blood, bo tak zaczęła się przedstawiać po kolejnych narodzinach, nauczyła się nie kłopotać zdaniem innych. Była przyzwyczajona do straty i samotności.

To była tylko zwykła impreza w jakimś klubie w Irlandii. Nie znała ich języka, ale nie potrzebowała go; miała swój cel, Anglia, ukochana Anglia, za którą tęskniła.
Opowiadasz o byciu wyrodnym dzieckiem i więźniem własnych żądzy - a przynajmniej tak to interpretuję. A potem ni z gruchy, ni z pietruchy przeskakujesz do imprezy w Irlandii, jednocześnie pisząc o tęsknocie za Anglią. Chociaż z żadnego wcześniej akapitu nie wynika, że Anglię opuściła. Prosiłbym o wyjaśnienie tego lekkiego zamieszania... dopisanie, chociaż jednego zdania, że z tej Anglii wybyła.

Miss Blood napisał:Wolność, której tak pragnęła, wydawała się być złudna, mimo że nauczyła się nieobecności swojego Rodzica.
Podejrzewam, że brakuje jednego słowa, ewentualnie kilku czyniących to zdanie bardziej... logiczne. I w sumie prosiłbym o dodanie tego/tych słów.

Poza tym, jak pisałem wcześniej, naprawdę miło się czytało. I z przyjemnością zaakceptuję kartę, po poprawieniu tych błędów.
avatar
Luciferum

Kieszenie : Wszystko co potrzeba, by zmienić świat na lepsze.
http://luciferum.forumpolish.com/t36-wzor-karty-postaci#48 http://luciferum.forumpolish.com/t37-wzor-informatora#50

Powrót do góry Go down

Re: Joanna Hill

Pisanie by Miss Blood on Sro Paź 04, 2017 4:52 pm

Co powiesz na taką poprawę? Wink
avatar
Miss Blood

Kieszenie : Sztylet przypięty do nogi; plik dokumentów.
http://luciferum.forumpolish.com/t150-joanna-hill http://luciferum.forumpolish.com/t154-miss-blood#200 http://luciferum.forumpolish.com/t155-halo-halo-miss-blood#201

Powrót do góry Go down

Re: Joanna Hill

Pisanie by Luciferum on Sro Paź 04, 2017 5:06 pm

Akceptuję!
space
Klimat Nowej Zelandii nie sprzyja wampirom, Ciebie to jednak nie zniechęca i mieszkasz tu już 10 lat. Gratuluję, to nie lada wyczyn. Życzę również powodzenia w prowadzeniu własnego klubu.
Na koniec nie zapomnij założyć informatora, a także życzę miłej gry.
Dostajesz 6 Nefrytów!
avatar
Luciferum

Kieszenie : Wszystko co potrzeba, by zmienić świat na lepsze.
http://luciferum.forumpolish.com/t36-wzor-karty-postaci#48 http://luciferum.forumpolish.com/t37-wzor-informatora#50

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

Luciferum :: 

 :: Archiwum :: KP

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach