Las nieopodal

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Las nieopodal

Pisanie by Luciferum on Pią Wrz 29, 2017 12:44 pm

obrazek
Chcesz się udać do lasu na grzyby, a tam dżungla ~ witamy w Nowej Zelandii. Spacery po lasach są bardzo popularnym sposobem na spędzanie nudnego popołudnia. Trzeba jednak uważać, bo chociaż węży i komarów tu nie uświadczysz, to zawsze można się natknąć na innych pełzających, kroczących lub latających mieszkańców leśnych ostępów.
avatar
Luciferum

Kieszenie : Wszystko co potrzeba, by zmienić świat na lepsze.
http://luciferum.forumpolish.com/t36-wzor-karty-postaci#48 http://luciferum.forumpolish.com/t37-wzor-informatora#50

Powrót do góry Go down

Re: Las nieopodal

Pisanie by Heishiro Dazai on Wto Lis 07, 2017 6:57 pm

/ po sesji z MG

Kolejnego tygodnia o nocnej porze, Dazai udał się do lasu w ramach swojej pracy, by poszukać jakichkolwiek śladów zaginionych osób. Typowo dla siebie, ubrany był w czerń. Płaszcz do kolan z kapturem na głowie, koszula, spodnie, rękawice i obuwie. Również miał przy sobie dwie bronie i ewkipunek policyjny. Pistolet w kaburze przymocowany do paska od spodni pod płaszczem, oraz katanę w pochwie przewiązaną przez ramię, mając ją na plecach.
Nie szedł ścieżkami, typowymi dla wędrowców. Zboczył z nich, przemierzając w spokoju i ciszy ziemię między drzewami, krzewami i wszelką roślinnością. Posiadając dobry wzrok nocą, był wstanie dostrzec wszystko bardzo dobrze. Wątpił jednak by i tym razem kogoś odnalazł, odkąd pojawiły się dziwne zaginięcia mieszkańców Luciferum.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Las nieopodal

Pisanie by Cathal on Sro Lis 15, 2017 7:15 pm

To takie zabawne, wręcz komiczne. On demoniczne stworzenie w ciele czegoś tak słabego jak człowiek... to brzmi wręcz żałośnie. Chciał być istotą potężną na równi z bóstwami, a był... człowiekiem, który dopiero zaczynał uczyć się panowania nad demonicznymi mocami. To wszystko było takie żałosne ułomne, tak mało... za mało... o wiele za mało na to czego pragnął. Do tego wszystkiego, a nawet nie zaczął zabijać, zaczął się nim interesować japoński bóg. Z jednej strony się nawet cieszył, ale z drugiej... nie no nie... był po prostu pilnowany i tyle. Czuł się jakby był jakimś psem, czy innym durnym pupilem. Dobry feniks, grzeczny feniks, nie zabijaj! No właśnie. Nic ciekawego w tej relacji nie było. Zupełnie.
Spacerując nocą po lesie zastanawiał się co tak właściwie robi w tym przeklętym kraju, tak daleko od Japonii. Czuł się tu strasznie nieswojo. Przestał znikać w tłumie, przestał nawet czuć się jego częścią. To swoją drogą było bezpieczne, mógł swobodnie obserwować przesuwający się wokół niego nieprzerwany nurt ludzi. Oddychać tym samym powietrzem co oni, niemal wczuć się w ich emocje, w tym te które kiedyś tak bardzo pobudzały... strach... ludzie tak bardzo boją się bólu i śmierci, ale też co się z tym wiąże... słabości, chorób, nieznanego. Jakby przez mgłę, odległe i ledwo wyczuwalne wspomnienia w tym tak bardzo ułomnym ciele. Sam otarł się o śmierć... nie! To złe słowo. O coś czym jest niebyt, czysta pustka i chyba teraz przestał się bać prawie wszystkiego. Krocząc ścieżkami nocy, dotykając opuszkami palców konarów drzew, niemal niezauważony przez to co się kryło w mroku, zastanawiał się nad istotą swego ponownego pojawienia się na tym ułomnym świecie. Tak, kiedy opanowywał to ciało wiedział czemu to robi, ale czyż tonący nie chwyta się brzytwy i nie ciągnie innych za sobą? No właśnie. To było wtedy, a teraz?
Nagły dźwięk wyrwał go z rozmyślań, rozejrzał się wokół siebie, by w końcu zauważyć coś co prawdopodobnie było człowiekiem. Kierowany czystą ciekawością ruszył w stronę tej osoby, by w końcu przekonać się z kim ma do czynienia. Oj... jak miło... prawie miło... ale jednak.
-Romantycznie. Randka w nocy, w lesie. A gdzie kwiaty? Nie postarałeś się. - ukłonił się lekko przyjacielowi, co było lepiej widoczne niż lekki uśmiech na ustach demona.
avatar
Cathal

http://luciferum.forumpolish.com http://luciferum.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Las nieopodal

Pisanie by Heishiro Dazai on Sro Lis 15, 2017 8:43 pm

Chyba lepiej ludzkie ciało, niżeli jakiegoś robaka? Mniej zagrożenia że zostanie się zdepniętym i na nowo trzeba byłoby szukać sobie "naczynia" dla duszy. Zatem nasz kochany Feniks, powinien cieszyć się, że posiadł ludzkie ciało i dzięki któremu, wiele też jako człowiek może się nauczyć. Tsukuyomi także musiał w swoich okresach "życia ziemskiego" przyzwyczajać się do ludzkich form. Tak i tutaj, dzieląc je z Heishiro, nie narzekał. Oboje się dobrze dogadywali "wewnętrznie", mimo iż Bóg Nocy i Księzyca, trochę "pozmieniał" w osobowości młodego chłopaka.
Szukając śladów zaginionych, w gąszczach leśnych, nie spodziewał się raczej ujrzeć kogoś "żywego". Nie umawiał się także z nikim, by przychodzili i mu przeszkadzali w pracy. Nawet nie brał pod uwagę spacerującego ptaszka, który z wyleciał z gniazda, przybywając tutaj.
Słysząc zaś bardzo znajomy głos, Heishiro westchnął i spojrzał w stronę młodego "demona" w ludzkim ciele.
- Satoru...
Uśmiechnął się kącikiem ust i pokręcił głową. Zbliżył się do niego, by zaraz spojrzeć mu w oczy, kiedy ten się wyprostował.
- Co tutaj robisz? Nie przypominam sobie, byśmy umawiali się... Jak to powiedziałeś, na randkę? I raczej nie tutaj.
Skoro już na dobry wieczór zamierzają się do siebie uprzejmie zwracać, to Hei pociągnął wątek dalej. Ale i tak nie brał tego na poważnie. I wyglądało też na to, że jego przyjaciel, lubił za nim chodzić, odkąd tutaj przybył. To nic, że Dazai musiał go pilnować. Ale nie sądził, że ten ptaszek aż tak polubi jego towarzystwo. Bardzo się stęsknił?
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Las nieopodal

Pisanie by Cathal on Czw Lis 16, 2017 9:46 am

Wprawdzie ciało które przejął sam sobie wybrał, ale prawda jest taka, że miał dużo szczęścia mając pod ręką umierającego niemowlaka. Plus taki, że wyparł dzięki temu osobowość, która nawet jeszcze się nie zaczęła kształtować, minus musiał długo czekać aż jego naczynie urośnie na tyle by mógł podejmować świadome decyzje za jego pomocą. Miał sporo szczęścia, ale on nie doceniał go zupełnie. Chciał więcej, o wiele więcej niż posiadał w tym momencie. Feniks był istotą zachłanną i nieco zaborczą. Wszystko dla niego, a póki co niewiele miał z tego czego pragnął. Stan ten bardzo go irytował.
Przyglądał się mężczyźnie nie do końca rozumiejąc czemu ten się zbliżał. Tak jak demon pragnął potęgi, tak w tym ciele nigdy nie interesował się cielesnymi zbliżeniami z innymi istotami... sumując to ciało było po prostu prawiczkiem. Zawsze było coś o wiele bardziej interesującego od seksu. Tak po prostu, najpierw uczenie się kontroli nad ciałem, próby zapanowania nad mocami, które wciąż jeszcze były uśpione, potem studia, praca... coraz więcej pracy. Demon panował nad swym ciałem i jego odruchami całkiem nieźle, niby pociągali go mężczyźni, niby czasami chciał czegoś, ale odsuwał to zawsze na bok. Zatem teraz widząc bóstwo coraz bliżej siebie przyglądał mu się dość niepewnie, nie do końca wiedząc czego mężczyzna od niego chce, czego oczekuje. Lepiej uważać. Pierwszym skojarzeniem demona nie było, że bóstwo chce go objąć, a zaatakować. Lepiej nie ufać, niż potem zostać zranionym. Prosta zasada, przydaje się.
-Tsukuyomi bardzo proszę zostawmy to już. Wybacz mój kiepski żart. Nie martw się. Tylko spaceruję. Mam do Ciebie pytanie... będziesz wiedział. - zrobił krok do tyłu, a potem kolejny. Bliskość bóstwa sprawiała, że dziwnie się czuł. Wolał ostrożnie zwiększyć odległość dzielącą ich. To pomagało zebrać myśli. Japońskie bóstwa były zbyt wielką pokusą i słabością dla tego demona. Lepiej uważać.
-Myślisz, że ile lat może pożyć to naczynie w którym teraz jestem? Myślisz, że ile lat pożyje? Może powinienem poszukać czegoś nowego? - to niby tylko czterdzieści lat... a może aż czterdzieści? Bóstwo pewnie wiedziało coś w tej materii. Powinno wiedzieć! W końcu samo też korzystało z czyjegoś ciała.
avatar
Cathal

http://luciferum.forumpolish.com http://luciferum.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Las nieopodal

Pisanie by Heishiro Dazai on Czw Lis 16, 2017 11:39 am

Może Dazai zbliżał się do niego w celu lepszego ujrzenia jego postaci lub twarzy? A może z chęcią sprawdzenia jego prawdziwości słów, które widocznie wzięte były poważniej, a randkę w wielu dziedzinach można było interpretować jako bliższe spotkanie obu osób? Czy może dla przypomnienia, kto jest ponad nim? Ewentualnie sprawdzenie, jak tym razem Feniks zachowa się w takiej bliskości Bóstwa przy nim. Tak jak można było przypuszczać, Satoru będzie cię cofać. Jak i teraz to uczynił podczas wstępnej wymiany zdań.
Dla bóstw i niektórych zaświatowców, przejmowanie i funkcjonowanie w ludzkim naczyniu nie przynosi żadnych problemów, ale jedynie wydłuża i ogranicza wszelkie możliwości "nadprzyrodzone". Tsukuyomi niestety zmuszony został do życia wśród ludzkości, dzięki kochanej siostrzyczce. Zatem nie miał co narzekać. A jedynie obserwował i swoje obowiązki wykonywał z tego poziomu.
Dazai zatrzymał się, słysząc odpowiedź Satoru, by zostawić ten temat. Z lekkim uśmiechem, jakby zachowanie przyjaciela trochę wyglądało zabawnie. Ale cenił i szanował prywatność drugiej osoby. Nie naciskał. Zachował taki dystans jaki chciał utrzymać Isao. Tylko trochę nie bardzo lubił jak się do niego zwracano imieniem Boga, Tsukuyomiego. Jakby pytanie nie było kierowane do ludzkiej duszy, która jeszcze tam była, ale bezpośrednio do boga. Tak czy inaczej, zawsze odpowiedzi udzielał Dazai.
Zlustrowal jego ciało, po czym spojrzał mu w oczy.
- Wszystko zależy od tego jak będziesz o nie dbać. Jeżeli będziesz reagować na zmiany i ostrzeżenia od organizmu, by zająć się chorym narządem, to powinieneś nawet dożyć w tym ciele setki. Pamięta jednak, że ludzkie ciało się starzeje. Niewielu zna receptury na zatrzymanie młodego wyglądu, lub spowalniania procesu starzenia.
Wyjaśnił najprościej jak się dało. Trochę zaskakujące, że odnalazł go w lesie po to, by zadać akurat to pytanie. Jakby nie mógł znaleźć innej pory i miejsca, na luźne rozmowy.
A żeby też nie tracić czasu, ruszył dalej spacerem po ścieżce leśnej, nie wydeptanej. Jeżeli zaś przybyły towarzysz chce mu dotrzymywać kroku, nie miał nic przeciwko. Przynajmniej nie będzie trzeba się zastanawiać, co mu po głowie chodzi gdy są dalej od siebie.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Re: Las nieopodal

Pisanie by Cathal on Czw Lis 16, 2017 7:57 pm

Ruszył wolno za bóstwem zastanawiając się nad jego słowami. Tylko sto lat, a miał już czterdzieści, a jeszcze prawie nic nie zdziałał... to takie żenujące, takie... poczuł się jeszcze bardziej słaby i ułomny niż był na prawdę. Musiał niedługo zacząć szukać nowego ciała, to przecież stawało się coraz bardziej bezużyteczne. Kurwa. Niedobrze. Musi to dobrze rozegrać bo zostało mu raczej nie wiele czasu. Tylko drugie tyle które zmarnował na naukę podstawowych rzeczy, nic wielkiego czy godnego pochwały, a kiedyś był przecież silniejszy. Jak to się stało, że stał się tak bardzo żałosną istotą? Nie pamiętał tego? Nie wiedzieć czemu nie mógł sobie tego zupełnie przypomnieć. Nie chodziło tu nawet o ten moment, ale ogólnie to całe życie. Niektóre rzeczy umykały mu, uciekały, to też było irytujące.
-Uważasz, że jestem atrakcyjny w jakimś stopniu? - i ta myśl... a może by tak sobie zrobić bachora, a potem przejąć jego ciało? Wychowałby sobie swe przyszłe naczynie. Najprostsze rozwiązania bywają przecież najlepsze. No ale... właśnie... nigdy z nikim nie był w tym ciele. Nie był też do końca przekonany, czy kogoś zainteresowałby swoją osobą. Nie. Nie był skromny. Po prostu nigdy nie zastanawiał się głębiej nad atrakcyjnością tego ciała. Było w końcu tyle ciekawszych rzeczy, a innym istotom najzwyczajniej nie ufał.
-Fizycznie. Chodziło mi czy jestem atrakcyjny fizycznie. Co się robi na randkach? Nigdy na żadnej nie byłem. Opowiesz mi o tym? - choć nie... randki są bezsensowne. Lepiej po prostu zrobić bachora, a potem zabrać go matce... tak... po co sobie komplikować życie jakimiś związkami? Bez sensu.
avatar
Cathal

http://luciferum.forumpolish.com http://luciferum.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Las nieopodal

Pisanie by Heishiro Dazai Yesterday at 7:57 pm

Może uda mu się dożyć dwustu? Wtedy miałby się czym chwalić wśród różnych istot, że utrzymał tak długo w dobrym stanie zdrowotnym swoje naczynie, ale nie daje to gwarancji, że będzie wiecznie młody. No chyba że znajdzie dla siebie odpowiedni napar na zatrzymanie młodego wyglądu.
Skoro Ptaszek w ludzkim naczyniu, ruszył za Dazai'em kontynuując rozmowę. Bowiem nie chodziło tutaj widocznie o samo dotrzymywanie Bóstwu Księżyca towarzystwa. Satoru miał najwyraźniej kilka nurtujących go pytań. Jakby, w rzeczy samej, pierwszy raz posiadł ludzkie ciało.
Słysząc kolejne pytanie, Dazai zatrzymał się i obejrzał za nim. Uniósł brew ku górze, nie bardzo chyba doganiając jego logikę w zadawaniu pytań, albo owej kolejności. Wcześniej zaczął o randkach, później że to żart, a teraz znów do tego wraca? Zlustrował go wzrokiem przelotnie. Nie musiał dokładniej, jako że za dobrze chyba go zna. Pod ubranie to mu może nie zaglądał, ale samo spojrzenie na twarz i sylwetkę było wystarczające.
- Randka, to bliskość dwóch osób, które są sobie bardzo bliskie i chcą ze sobą spędzić romantycznie czas. Czują do siebie uczucie zwane miłością. Randki dla nich są elementem bliższego zapoznania. Jeżeli zaś o Ciebie chodzi to tak. Jesteś atrakcyjny i na pewno możesz spodobać się nie jednej dziewczynie.
Odpowiedział mu cierpliwie i spokojnie. Tłumacząc przy okazji, co według niego jest randką. O ile Ptaszek nie zdążył znaleźć w książkach definicji tego słowa. W większości definicje mają też przedstawiane przykłady.
- A i jeszcze jedno. Na randkach nie ma dystansu między dwoma osobami.
Zwrócił mu jeszcze tę delikatną informację, przypominając mu co przed chwilą zrobił. I tutaj nawet posłał mu uprzejmy uśmiech, po czym wrócił do dalszego spaceru.
avatar
Heishiro Dazai

Kieszenie : Dokumenty, portfel, odznaka, pistolet (schowany w kaburze, przypiętym do paska spodni). Klucze od domu, samochodu i motoru.
http://luciferum.forumpolish.com/t219-heishiro-dazai#397 http://luciferum.forumpolish.com/t223-heishiro-dazai#429 http://luciferum.forumpolish.com/t224-heishiro-dazai#431

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach